Łączna liczba wyświetleń

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 5 lipca 2013

Rozdział 29 ,,Czy to można nazwać wspaniałym dniem ?''

Rozdział 29

,, Czy to można nazwać 
wspaniałym dniem ?

 Zosia :

Na szczęście wszystko jest już w normie. Odzyskałam przyjaciółki i najważniejsze odzyskałam mojego Harrego.  Będziemy śpiewać z zespołem One Direction i może będziemy od tego sławne ? To jest moim marzeniem, żeby zostać piosenkarką. Wiem, że jestem nią no, ale nikt prawie nic nie wie  o naszym zespole, a tak będziemy sławniejsi. Mam taką nadzieje, że już od teraz będzie wszystko dobrze. Codziennie jak się budzę widzę te rany. Co chwile sobie przypominam o tym co się stało. Byłam naiwna, głupia i robiłam krzywdę Harremu i sobie.  Teraz jest wszystko w porządku, nie kłócimy się i jest wszystko idealnie. Chciałabym jechać z Harrym na jakieś wakacje jak to się wszystko skończy. Boże, jeszcze to na dodatek,  Niall powiedział że mu się podobam.  Co jam zrobić, a jak coś nas złączy ? To co będzie ? Nie bym tego chyba nie zrobiła ? A jak zrobię ? Nie nie  mogłabym mam kochanego chłopaka i to się teraz liczy. 

Obudziłam się w ramionach swojego ukochanego. Moje powieki powoli szły ku górze, a oczom ukazywał się obraz nagiej klatki Hazzy. Delektowałam się zapachem uwielbianego przeze mnie ciała. Jego ramię obejmowało moje drobne ciało. Wsłuchiwałam się w rytmiczne bicie jego sersa, serca które biło dla mnie. Poczułam że powoli się budzi, ucałował moją głowę po czym mocno mnie przytulił. Podniosłam nieco wyżej głowę, by ucałować jego malinowe usta.
 
- Nie śpisz ?? - zapytał swoim seksownym głosem, bawiąc się przy tym moimi włosami.
 
- Nie - szepnęłam mu do ucha, po czym pocałowałam jego policzek.
 
- Kocham cie wiesz ??? - zapytał odgarniając mi kosmyk z twarzy.
 
- Wiem - powróciłam na jego klatkę piersiową i wsłuchałam się w rytm jego serca.
 
- Kochanie co dzisiaj robimy ??? - zapytałam krążąc palcem wokół jego pępka.
 
- Dziś na 11 musimy być w studio, żeby nagrać teledysk.

- Ok - pocałowałam jego brzuch
 
- Ale teraz mamy jeszcze 2 godziny, to może byśmy ...... - przewrócił nas tak że leżałam pod nim a on całował moją szyję.
 
- Może byśmy coś zjedli - odepchnęłam go lekko i zeszłam z łóżka.
 
- No weź - oparł się łokciami i spojrzał na mnie
 
- Mamy na to czas. - zaśmiałam się i wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół i podążyłam w stronę kuchni z myślą przygotowania czegoś na śniadania. Zajrzałam do lodówki, z której po chwili wyciągnęłam jajka, masło, sałatkę i resztę potrzebnych produktów. Wstawiłam tosty, zaparzyłam kawę i zajęłam się przygotowaniem jajecznicy. Podczas gdy wyciągałam talerze z szafki poczułam ciepłe dłonie Harrego na swoich biodrach.
 
- Zaraz śniadanie, siadaj do stołu - pogłaskałam go po policzku, po czym wróciłam do doprawiania dania.
 
- Yhym - mrukną mi do ucha, po czym usiadł do stołu.
 
- Z bekonem - spojrzałam w jego stronę. Kiwną głową na tak. Wrzuciłam kawałki surowego mięsa na rozgrzaną patelnie, wstawiłam kolejną porcje tostów po czym siadłam Lou na kolanach i zaczęłam przeglądać wczorajszą gazetę.
 
- Kochanie co powiesz na 2 tygodniowe wakacje w Majami ??? Tylko ty i ja .... słońce morze - szepną mi do ucha, przez co przeszedł mnie przyjemny dreszcz.
 
- Świetny pomysł a co z zespołem.
 
- Mamy z chłopakami miesiąc wolnego wiesz wakacje. A te koncerty dopiero we wrześniu.
 
- No tak ..... ale chciałam w tym czasie odwiedzić rodziców ...... nie widziałam ich już od dobrych 2 miesięcy. A rozmowy przez skype to nie to samo. - Wstałam z jego kolan i podeszłam do kuchenki a raczej patelni na której skwierczały już plastry bekonu.

- Rozumiem ale .... - przerwałam mu.
 
- Ale ??? Harry twoja rodzina może przyjechać tu kiedy chce, a moja nie ... - odwróciłam się do niego plecami i wyłożyłam na talerz gotowe już mięso. Znowu poczułam jego dłonie na moich biodrach, swoja głowę umieścił ma moim ramieniu i ciągną dalej.
 
- A co powiesz na 2 tygodnie sam na sam, potem tydzień u twoich rodziców i tydzień u moich - odwróciła się i splotłam swoje dłonie za jego szyją i złożyłam na jego ustach króciutki pocałunek
 
- I właśnie za to cię kocham - szepnęłam po czym złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku.
 
- Czujesz - zapytał
 
- Co ? - nie zwracałam na nic uwagi, liczył się tylko on.
 
- No śmierdzi jak by się coś paliło - Rozejrzałam się po kuchni
 
- Tosty - zaśmiałam się - kompletnie o nich zapomniałam.
 
- Moja mała sklerotyczka - poczochrał mi włosy i usiadł przy stole.
 
- Bardzo śmieszne wiesz - wyrzuciłam spalone kawałki pieczywa. Podałam Lou jajecznicę, bekon, 2 tosty które przygotowałam wcześniej,dla siebie wzięłam sałatkę i siadłam naprzeciwko niebieskookiego. Po zjedzeniu posiłku poszliśmy się przebrać. Następnie po tym zeszliśmy na dół. Chłopaki byli już po śniadaniu.


- Dobra chłopaki musimy już iść.  
- To ja zaraz do was przyjdę tylko zadzwonię do dziewczyn, żeby przyjechali do parku.- tam właśnie nagrywaliśmy nasz teledysk.  
- Ok, to my idziemy do samochodu. - pocałował mnie w czoło i poszli. Zadzwoniłam do Ani i powiedziałam jej, że będziemy czekali w parku. One powiedziały dobrze i wyszłam zamykając drzwi na klucz. Następnie weszłam do samochodu. 

- Jedziemy ?-spytał  się Zayn siedzący za kierownicą. 

- Tak, dziewczyny przyjadą gdzieś za piętnaście minut.- powiedziałam i ruszyliśmy.

- Dobra, a my za ten czas będziemy szykować wszystko.- powiedział Louis.

- Ok.- powiedział Liam. Jechaliśmy z 6 minut. Zaparkowaliśmy i wyszliśmy z auta. Poszliśmy w stronę parku tam już byli wszyscy. Tam zaczęliśmy wszystko przygotowywać. Po jakiś 20 minutach mieliśmy już wszystko gotowe i przyszły Ania i Maja. Przywitaliśmy ich i  zaczęliśmy kręcić teledysk. 

Wyszedł fajny teledysk, na pewno będzie się podobał fankom. Kiedy skończyliśmy chłopcy poszli coś załatwić, a my z dziewczynami gadaliśmy. 

- Jakieś plany na wakacje ??? - zapytała Ania.  
- Em 2 tygodnie w Majami, tydzień w Polsce i tydzień u rodziców Hazzy. A u ciebie ???  
- My chcemy jechać na Kanary - uśmiechnęła się Maja  
- Fajnie - także się uśmiechnęłam 

Spojrzałam na zegarek 13: 13, zaśmiałam się, po czym powiedziałam.

- Chłopaki pojechali coś załatwić. więc ja idę do domu zrobić obiad. 

- Może cię podwieźć ?- spytała Maja.

- Nie dziękuję, wole się przejść. Nasz dom jest niedaleko. To pa dziewczyny może jeszcze się gdzieś umówimy.

- Na pewno. Pa- powiedziały.   

Ruszyłam w stronę domu. Kiedy dotrłam do domu, zdjęłam z rami moją torebkę i zaczęłam szukać kluczy do mieszkania. Szukałam wszędzie myślałam sobie, że zapomniałam ale znalazłam. Kiedy weszłam do domu poszłam na górę do sypialni i przebrałam się w wygodne dresy Hazzy, ponieważ swoje miałam w Polsce. Potem poszłam do łazienki, żeby zmyć makijaż, ponieważ nie za bardzo go lubię wolę się w naturalnej wersji. Zeszłam do kuchni by przygotować coś na obiad. Otworzyłam lodówkę, nie znalazłam w niej nic zbyt ciekawego. Chwyciłam jedną z książek kucharskich przysłanych przez moją mamę. Otworzyłam na pierwszej lepszej stronie, moim oczom ukazała się przepis na ravioli z grzybami.  
- Nie za dużo roboty - powiedziałam sama do siebie po czym przewróciłam na drugą stronę.  
- Spaghetti .... Tak to będzie ok - odłożyłam książkę na bok, wyjęłam potrzebne produkty i włączyłam radio. W głośnikach rozbrzmiała dobrze znana mi melodia. Zajęłam się przygotowaniem dania podśpiewując pod nosem następujące wersy piosenki :

Oh baby, baby, don’t you know you got what I need
Looking so good from your head to your feet

Come a come over here, over here

Come a come a over here, yeah

Oh, I just wanna show you off to all of my friends

Makin' them drool down their chinny-chin chins

Baby be mine tonight, mine tonight
Baby be mine tonight, yeah

Po nie całych 30 minutach danie było już gotowe.
Przygotowałam 2 talerze po czym weszłam do salonu. Rozsiałam się na wygodnej kanapie włączając telewizor. Nie znalazłam nic ciekawego. Postanowiłam włączyć mój ulubiony dramat na DVD. Całkowicie pogrążona w filmie nie zauważyłam że mój ukochany siedzi już obok mnie. Obią mnie ramieniem po czym szepną do ucha.
 
- Ciekawe ??? - uśmiechnęłam się i popatrzyłam w jego niebieskie oczęta.  
- Bardzo - pocałowałam go po czym wtuliłam się w jego klatkę.  
- Nałożyć wam obiad??? - zapytałam wstając z sofy.

- Zrobiłaś obiad ? My myśleliśmy, że pizze zamówimy no ale ok możemy zjeść jestem strasznie głodny a wy ?- powiedział głodny Niall.

- No my też.- powiedzieli równo pozostali.

- Jesteś kochana Zosia- powiedział Harry całując mnie w policzek. Poszłam do kuchni wzięłam talerze i nałożyłam spaghetti. Następnie chłopcy wzięli talerze. Każdy kto odbierał talerz całował mnie w policzek. 

- Ale jesteście słodcy.- powiedziałam uśmiechając się do nich.

- No wiadomo.- powiedział Louis i zaczęliśmy jeść. Po jedzeniu poszliśmy na kanapę, ja z Hazzą poszliśmy usiąść na podłodze. Liam wzioł eurobiznes i zaczęliśmy grać. Graliśmy z jakąś godzinę. Wygrałam. Na pewno dawali mi fory. Potem poszliśmy do naszej sypialni. Włączyliśmy telewizor i oglądaliśmy jakiś film. Potem poszłam spać, a Harry poszedł po mnie. 

-----------------------------------------------------------------------------------

Bardzo was przepraszam, że nie pisałam, ale wiecie są wakacje i nie miałam czasu. Ale wam to wynagrodzę obiecuje wam. Pamiętajcie że was kocham !!!!! 

<333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333 

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz