Rozdział 32
,, Czy to można nazwać
wspomnieniami ?''
wspomnieniami ?''
Harry :
Dzień rozpoczął się dosyć wesoło. Jest dopiero dziewiąta rano. Przez
okno wpadają promienie słońca, które opadają również na moją
uśmiechniętą twarz. Otworzyłem oczy, jedyne co zobaczyłem to zamknięte
oczy swojej dziewczyny, jej bujne, blond włosy i białe ząbki
wystające zza rumianych warg. Mruczała coś przez sen, tak słodko spała,
nie miałem ochoty jej budzić. Nagle ospale otworzyła oczy, przeciągnęła się
i powiedziała.
-Dzień dobry kochanie.
-Cześć skarbie. - odpowiedziałem z uśmiechem.
-Jak się spało? - powiedziałem, ona przytulała się do mojego nagiego torsu, leżąc na mnie. Przeszedł jej dreszcz, czułem to.
-A bardzo dobrze kotku.- odpowiedziała i oplotła się wokół mnie ręce.
-Nie jest ci zimno? - spytałem.
-No coś ty. Z tobą nigdy. - odpowiedziała.
-Kocham Cię Zosia. - powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
-Ja Ciebie też Harry, miło tak od rana słyszeć takie słowa z twoich ust.
-Kochana jesteś. - uśmiechnąłem się.
-Ty też panie Styles, ale trzeba wstawać, wiecznie tu leżeć nie będziemy, a ucieka nam taki ładny, zimowy dzień.
-Faktycznie, więc ruszmy się w końcu. - powiedziałem, stanąłem nad nią obok łóżka, zerwałem z niej kołdrę i znów oznajmiłem.- Idziemy robić śniadanie.
- No ja myślę.- powiedziała i lekkim uśmiechem zaśmieliśmy się.
- No już taki zboczony to ja nie jestem.
- Hahahaha naprawdę ?
- Tak.- powiedziałem i zeszliśmy na dół robić śniadanie.
- Co chcesz na śniadanie ?- spytała.
- A co polecasz ?
- Jajecznicę ?
- Ok.- powiedziałem. Zosia wzięła patelnie i zaczęła robić jajecznice, ja w tym czasie usiadłem na krześle i wziąłem laptopa oraz włączyłem Skype. Był dostępny Niall, więc się z nim połączyłem. Odebrał. Zobaczyłem chłopaków siedzących na kanapie :
- Hej chłopaki !- powiedziałem machając rękom.
- Cześć, gdzie zgubiłeś Zosie.- powiedzieli odmachując rękom.
- Tutaj jestem co tam ?- usiadła Zosia koło mnie dając talerz z jajecznicą na stół.
- U nas wszystko w porządku, trochę smutno bez was.- powiedział Liam
- No nam też was brakuje. Kochamy was !- krzyknęła Zosia.
- Ok a jak u was, opowiadajcie ?- powiedział Zayn.
- Mamy ładną pogodę, mamy fajny domek i w ogól jest fajnie.- odpowiedziałem.
- To fajnie wracajcie do nas szybko.
- Postaramy się.- powiedziałem.
- Ok my kończymy, bo jajecznica nam przestygnie.- powiedziała Zosia z swym pięknym uśmiechem.
- Oooo twoja jajecznica jest najlepsza, smacznego !!- Niall.
- Dziękuje, Naill.- powiedziała.
- Paa.- wszyscy powiedzieli w tym samym czasie i Harry się rozłączył. Zaczęliśmy jeść. Po zjedzeniu poszliśmy na górę przebrać się z piżam.
Zosia :
Poszłam do łazienki się przebrać. Przebrałam się, zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki. Jak wyszłam to po mnie wszedł Harry. Usiadłam na łóżku i popatrzyłam się na moje ręce. Zobaczyłam schodzące rany pocięcia. Od razu o wszystkim pomyślałam jak do tego doszło. Byłam znowu załamana, smutna. Czułam ból. Poleciała mi łza. Zaczęłam płakać. Harry też miał jeszcze kilka siniaków. Czułam jeszcze mocniejszy ból. Ból który spowodował że płakałam. Łzy napływały do moich oczów z coraz większą częstotliwością. Byłam zbyt słaba, aby usunąć wspomnienia, którymi dołowałam się co dnia. Harry wyszedł z łazienki, od razu do niego pobiegłam i się przytuliłam.
- Czemu płaczesz ?
- Z naszego poprzedniego życia.- powiedziałam jeszcze bardziej płacząc.
- Ale przecież to było dawno, już to nie wróci. Liczy się teraz co jest, a nie wspomnienia. Ty i ja.- mówił to z rozsądkiem, wiedziałam, że to zostanie dalej w mojej myślach. Spróbowałam otamować łzy. Dałam radę. Wzięłam się w garść.
- Już nie będę płakać, kocham cię Harry.- wzięłam się znowu w garść.
- Ja ciebie też, kochanie. I pamiętaj będę zawsze przy tobie.
- Wiem ja też. Gdzie idziemy dzisiaj ?
- A gdzie chcesz aniołku ?
- Chciałabym zwiedzić Miami.- uśmiechnęłam się.
- Dobry wybór.
Jego pełne usta rozchyliły się. Unoszę się na palcach i zamknęłam oczy. Pocałunek jest jak lot tysiąca motyli o srebrnych skrzydłach. Pocałunek jest jak morz uderzające o brzeg. Pocałunek jest jak płatki dzikiej róży. Ukradneliśmy czas gwiazdom na niebie. Zostawiłam do i poszłam do łazienki, aby zmyć makijaż z twarzy i nałożyć nowy. On natomiast zeszedł na dół. Ogarnęłam się i zeszłam na dół. Hazza na mnie czekał, po za domem. Otworzyłam drzwi. Poszliśmy do miasta. Trzymając się całą drogę za rękę. Czułam się okropnie. Jak on mnie może kochać ? Przecież cały czas go ranie. Nie jestem w ogóle sławna. No ale jesteśmy szczęśliwi. Prawda ? Tak jesteśmy. Wiem, że on mnie kocha. Bo jak by mnie nie kochał to by mnie zostawił.
Zwiedziliśmy całe miasto. Miami jest piękne. Byliśmy głodni więc poszliśmy do jakiejś restauracji coś zjeść. Zjedliśmy naszą obiado- kolacje i poszliśmy do domu.
Od razu jak wyszliśmy do domu Harry złapał mnie za biodra.
- Co jest ?- spytałam.
- Nie jestem wystarczająco dobry w łóżku ? - wysyczał niskim głosem, a ja tylko głośno przełknęłam ślinę.
- Co, przecież jesteś doskonały ? - przechylił swoją głowę lekko w bok i zmarszczył brwiami, trzymając mnie cały czas ciasno za biodra.
(dzieci idą spać + 18 xD )
- Dora, może jestem. Ale chciałbym ci pokazać na co jeszcze mnie innego stać.- powiedział całując mnie brutalnie, wciskając swój język w moje usta. Starałam się to przerwać, ale nie mogłam. Wygrywał. Podniósł mnie i posadził na kuchennym blacie, wciąż mocno całując. Nagle przerwał odsuwając się od blatu.
- Jestem dobry ?! - krzyknął. Przygryzłam dolną wargę, czułam wstyd i ogromne podniecenie.
- T...tak... - odpowiedziałam po krótkiej chwili i spuściłam swój wzrok na ziemię.
- Patrz na mnie. - powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu Harry. Nie zareagowałam. Złapał mnie za podbródek i podniósł moją głowę.
- Nie kłamiesz ? - krzyknął.
- Nie. - spojrzałam mu prosto w oczy, które kiedyś były zielone. Teraz zasnuła je ciemna mgła, jednak nadal lśniły gniewem i pożądaniem.
- Trzy razy.
- C..Co trzy razy, Harry ?
- Trzy. Razy. Dzisiaj. Dojdziesz. - powiedział cedząc każde słowo przez zęby,po czym uśmiechnął się z wyższością. To nie był przyjazny uśmiech. Głośno przełknęłam ślinę, a moje serce zaczęło bić mocniej. Kurwa, trzy razy ? Znowu mnie pocałował, masując swoim językiem mój. Poczułam jego dłonie wyżej w okolicy piersi. Za chwilę usłyszałam dźwięk rozdzieranego materiału. Guziki od bluzki posypały się na posadzkę, wydając głuchy łoskot. Przeniósł usta na szyję, nie przestawał całować mnie agresywnie, jakby zaznaczał swój teren, mokrymi pocałunkami i ugryzieniami.
- Aaaarghhh... - jęknęłam, bo ugryzł mnie mocniej. - Ałć ! - krzyknęłam z bólu, ale podobało mi się to. On nie przestawał.
- Pozwolisz, że przedstawię ci zasady dzisiejszego wieczoru. - powiedział nie odrywając ust od mojej szyi i dekoltu.
- Nie jęczysz, nie dotykasz mnie, nie patrzysz na mnie, inaczej zostaniesz ukarana. Łapiesz ? - dokończył silnymi dłońmi masując moje uda i kierując się ku górze. Skinęłam głową, na co on znów uśmiechnął się zadowolony z siebie. Przeniósł swoje usta z mojego obojczyka w okolicę piersi. Jednym pewnym ruchem pozbył się stanika. Siedziałam tam prawie całkiem naga. Zostały tylko majtki. Nagle odsunął się ode mnie, odwrócił się i zaczął wychodzić z kuchni. Nie wiedziałaś co masz robić.
- Długo mam czekać ? - rzucił przez ramię, gdy był już w drzwiach. Zeskoczyłam z kuchennego blatu i podążyłam za nim. Kiedy szliśmy korytarzem, próbowałam umiejscowić swoją dłoń w jego. Nie odwzajemnił, tylko spojrzał na mnie.
- Nie wyraziłem się jasno ? Bez dotykania. - powiedział szybko i odwrócił głowę. Doszliśmy do sypialni.
- Połóż się. - rozkazał. - Nie... Nie na łóżku. - rozejrzałaś się po pokoju i namierzyłam miękki dywan, obok mojej toaletki. Byłam lekko zażenowana, bo Harry nigdy wcześniej, nie był aż tak obojętny. Uprawialiśmy już wcześniej seks, ale nigdy nie traktował mnie, aż tak bezosobowo. Umiejscowiłam się na środku, siadając na swoich nogach. Harry odwrócił się i podszedł do nocnej szafki. Wyjął z niej czarny materiał. Podszedł i bez słowa zasłonił mi nim oczy.
- Harry... nie...
- Nie słuchasz mnie, maleńka... - powiedział nie przerywając zawiązywania mi opaski na oczach. Mało tego poczułam, że związuje mi ręce i przymocowuje je do nóg toaletki, tak, że całkiem ogranicza ich ruch.
- Bez jęczenia, gadania, patrzenia na mnie i dotykania! Wiedziałem, że będziesz sprawiała problemy, więc muszę sobie jakoś pomóc. - ostatnie zdanie powiedział szeptem, zbliżając swoje usta do płatka mojego ucha. Przeszedł mnie zimny dreszcz podniecenia.
- Skarbie, proszę cię... nie drażnij się ze mną... Chociaż zdejmij mi opaskę... Proszę...- powiedziałam błagalnym tonem.
- Jeśli się nie zamkniesz, będę musiał ci również zakneblować usta... - usłyszałam jego głos z drugiego końca pokoju. Co on do cholery kombinuje ? Leżałam i myślałam o tym, co mnie czeka. Byłam mokra na samą myśl, co może ze mną zrobić.
- A teraz bądź dobrą dziewczynką i rozchyl nogi. - jego głos wyrwał cię z zamyślenia. Posłuchałam. Poczułam jak namiętnie masuje moje uda i pnie się co raz wyżej. Delikatnie, prawie niewyczuwalnie przejechał ręką po mojej kobiecości. Takiego Harrego znałam. Jednak uśmiech z mojej twarzy zniknął, gdy poczułam ostre szarpnięcie i zdałmś sobie sprawę, że chłopak właśnie rozdarł moje majtki.
- Hmmm... ciekawy widok... Co sprawiło, że jesteś taka mokra ? - powiedział niskim głosem. Spotkał się z ciszą. Postanowiłam zastosować się do jego reguł. - Jak cię pytam, odpowiadasz. - wysyczał.
- Ty... - powiedziałaś z wahaniem.
- Jakim cudem ? Jeszcze cię nawet nie dotknąłem ? - powiedział ze złością. - Muszę traktować cię jak szmatę, żebyś odczuwała przyjemność ?! - kontynuował. Znowu nie odpowiedziałam. Nagle poczułam rozpierający ból, który mieszał się z ogromną przyjemnością.
- Aaaaghhhh... - wyjęczałam, jednak zaraz pożałowałam wydanego z siebie dźwięku, bo chłopak wyjął dwa palce, które przed chwilą były w tobie. Zagryzłaś dolną wargę. Po chwili znowu poczułam, ze dotyka cię po mojej kobiecości. Dołączyły do tego swoje usta. Całował wewnętrzną stronę moich ud, kierując się co raz wyżej. Ponownie wprowadził swoje palce w ciebie i poruszał nimi, jakby czegoś szukał. Wiedziałam czego. Gdy jego usta wpiły się w łechtaczkę, moje plecy bezwiednie wygięły się w łuk. Mruknął cicho, wprawiając ją w dodatkowe drganie i powodując delikatne wibracje.
- Ooooooooh.... - Krzyknęłam, gdy znalazł to czego szukał. Nie widziałam jego twarzy, ale byłam pewna, że się uśmiecha. Teraz, gdy już odkrył mój punkt G, nic nie mogło go zatrzymać. Przyspieszył ruchy dłoni i zwiększył siłę ssania. Nie trzeba było długo czekać. Zaczęłam jęczeć. Nie mogłam sie powstrzymać. Próbowałam przestać, ale moje ciało reagowało samo. Cała drżałaś, a on nie przestawał. Drugą rękę podniósł do moich ust i umieścił w nich swoje palce, by cię uciszyć. Przygryzłam je delikatnie. Gdy puściłam swoje soki, Harry wyjął palce i usłyszałam jak mlaskając spija z nich moje płyny.
- Mmmm... dobrze smakujesz. - wymruczał.

- Kochanie... wiesz, ze nie mogę... - powiedział niewinnym głosem. - Nie umiem sprawić ci przyjemności samym sobą, więc muszę sobie pomóc. Albo... może ty masz jakieś wskazówki ? Powiedz mi co mam robić. - powiedział pewniejszy siebie, ale jego głos znowu był gdzieś daleko.
- Chcę żebyś po prostu we mnie wszedł... - wyjęczałam najbardziej namiętnie jak umiałam, mając nadzieję, że go złamiesz. Marzyłam, żeby znowu zaczął cię dotykać. Zrobiłabym to sama, ale nie mogłaś ruszyć rękami.
- Yy-yy - westchnął i pokiwał przecząco głową. - Kocham cie nad życie i chcę żebyś była zadowolona z naszego seksu. Dlatego... mam tu coś, co może ci w tym pomóc. Do twoich uszu dobiegł dziwny dźwięk. Coś brzęczało. Wibrator ? Skąd on, kurwa, wytrzasnął wibrator ?! Przystawił go do mojej łechtaczki i zwiększył obroty. Zadrżałam. Gdy poruszał nim po moich zewnętrznych narządach, jego język wpijał się w moją ścisłość. Wkładał go i wysuwał.
- Lepiej ? - zapytał przerywając na chwilę.
- Yhym... - westchnęłam cicho.
- A może znowu udajesz ? - zapytał zimnym tonem.
- Nie...eeee - jęknęłam przerywając, gdy wsadził w mnie wibrującą zabawkę. Mimo mocnych drgań, on jeszcze poruszał nim obrotowym ruchem we mnie. Poczułam jak siada z mojej prawej strony. Wolną ręką masując moje piersi, jedna po drugiej. Za chwilę dołączył do nich jego język. Ssał i przygryzał moje sutki wprawiając moje ciało w drżenie. Czułam kolejną falę zbliżającą się z zawrotną prędkością.
- Harrey... ja.... Aaaaghhhhh.... - krzyknęłam i obezwładniający skurcz opanował moje ciało.
- Co się dzieje maleńka ? - zapytał i znów wyczułam, ze się uśmiecha. - Coś nie tak ? Wyglądasz na rozpaloną... To pewnie przeziębienie, bo przecież ja nie umiem sprawić ci przyjemności. - powiedział cicho z udawanym poczuciem winy w głosie. Wyłączył wibrator i odłożył go na toaletkę.
- Rozwiąż mnie, proszę. - powiedziałam, jednak nie doczekałam się reakcji. - Słyszysz ? Rozwiąż... - nie skończyłam, bo poczułam, że uwalnia moją lewą rękę, następnie prawą. Podniosłam się i zsunęłam opaskę z oczu. Potrzebowałam chwili, by mój wzrok przyzwyczaił się do półmroku panującego w pokoju. Wreszcie zobaczyłam go jak siedzi, oparty plecami o komodę i patrzy na mnie. Nic nie mówił, na jego twarzy nie było żadnego znajomego mi wyrazu. Podsunęłam się bliżej i pocałowałam go niepewnie w ramię. Odwrócił głowę w moją stronę.
- Jest jeszcze coś co mogę dla ciebie zrobić ? - zapytał.
- Jest jeszcze coś co możemy zrobić dla siebie nawzajem. Trzy razy. Pamiętasz ? - odparłam, zaczynając zwiedzać językiem obszar jego szyi. Delikatnie przesunęłam jego podbródek bliżej mojej twarzy. Zaczęłam muskać językiem najpierw dolną, potem górną wargę chłopaka. Był bez koszulki w samych jeansach. Gładko zrobiłam sobie miejsce między jego nogami, siadając na kolanach. On nadal siedział oparty o szafkę. Powoli odpięłam pasek i rozsunęłam rozporek. Poczułam znajomą wypukłość, co sprawiło, że się uśmiechnęłam.
- Mogę ? - spojrzałaś najpierw w dół, na jego męskość, potem na Harryego. W odpowiedzi tylko mnie pocałował. Mocno i zachłannie, po czym wstał i podał mi rękę, byś znalazła się na jego wysokości. Zsunęłam spodnie i bokserki. Oboje byliśmy już teraz nadzy. Popchnęłam go lekko na łóżko. Podniósł swój tors, tak że opierał się na łokciach. Ja zajęłam miejsce pomiędzy jego udami. Zaczęłam delikatnymi, ale pewnymi ruchami masować jego męskość, która i tak już była twarda i gotowa, by odwiedzić miejsce za którym tak tęsknił tego dnia. Po chwili do rąk dołączyły usta. Najpierw delikatnie muskałam główkę i okrężnymi ruchami zwilżałaś końcówkę, by po chwili wciąć całą jego długość do ust.
- Aaaaaaaaghhhh... - westchnął głośno, padając na łóżko i umieszczając swoje dłonie w mojich włosach. Ssałam go jeszcze chwilę w akompaniamencie gardłowych jęków wydawanych przez Harryego.
- Chodź bliżej... - powiedział po chwili niskim, ochrypłym głosem. Zgodnie ze wskazówką przesunęłam swoje pocałunki na brzuch.
- Wyżej... - zaśmiał się chłopak. - Tym razem pocałunkami obdarzałam jego sutki i wgłębienie w szyi. Podciągnął mnie na wysokość swojej twarzy i nasze oczy znowu się spotkały. Pocałował mnie namiętnie. Usiadłam na nim okrakiem i umiejscowiłam jego członka przy swoim wejściu.
- Aaaaaaghhhhh... - jęknęłaś cicho... - Boże... jak ja za tym tęskniłam - wysapałam między głębokimi oddechami. Poruszałam się powoli, wprawiając swoje biodra w okrężny ruch. Po chwili poczułam ręce Harrego na biodrach. Obrócił mnie zwinnym ruchem, tak, że teraz leżałam pod nim. Ani na moment nie wyszedł ze mnie. Zaczął delikatnie i powoli poruszać się we mnie, tak jakby nie chciał pominąć ani milimetra mojego wnętrza. Tak też to czułam. Czułam go całego, dokładnie mnie wypełniającego.
- Harry... jesteś cudowny... - wysapałam i przyciągnęłam jego głowę, by go pocałować.
- Powiedz, jak mnie czujesz ? - poprosił, wchodząc głębiej i przy każdym dotknięciu naszych bioder zatrzymując się na moment, powodując dreszcze u nas obojga.
- Yyymmm.... Czuję cię całego... Jesteś taki duży i twardy... yyyyyyymmm. - z trudem wypowiadałam słowa.
- Otwórz oczy. Patrz na mnie. - powiedział stanowczo. - Chcę żebyś patrzyła cały czas. - dodał. W powietrzu unosił się zapach naszych gorących ciał i w głowie wirowały mi jęki Harrego. Jego oddech był coraz szybszy i cięższy. Bardzo mnie to podniecało. Leżał na mnie, milimetry dzieliły nasze twarze. Od czasu do czasu nasze usta się łączyły w niemal zwierzęcym pocałunku. Wchodził we mnie głębiej niż kiedykolwiek.
- Kochanie... nigdy jeszcze .... oooohh.... nigdy jeszcze nie czułam cię tak dokładnie... - wymruczałam mu w otwarte usta.
- Ja też wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z tego, jaka jesteś ciasna. - mówił z trudem niskim głosem. Wiedziałam, że jest blisko, ale cieszyło mnie to, bo też juz byłam na skraju.
- Harry... mocniej... - szepnęłam. Zaczął wbijać się we mnie szybciej. Drżał przy każdym pchnięciu.
- Aaaaaaaghhhhh... Nie wytrzymam dłużej... - jęczałam.
- Dojdź.... dojdź dla mnie, mała... - mruczał całując moją szyję. Mwoje plecy wygięły się w łuk, zmieniając kąt pod którym we mnie wchodził.
- Aaaah... idealnie.... hmmmmm.... - sapał i nie przestawał do póki nie poczuł jak zwężam się na jego długości, co również przyprawiło go o orgazm. Byliśmy całkiem mokrzy. Otwarł oczy i spojrzał na mnie. Nie mówiliśmy nic. Wyraz waszych twarzy wystarczył. Pocałował mnie delikatnie w czoło i położył się na mnie. Odnalazłam opuszkami palców jego czoło i odsunęłam z niego, jego mokre od potu włosy...
- Kocham cię, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo... - powiedziałam i mocno oplotłam go ramionami.
- Nie kochasz mnie nawet w połowie, tak mocno, jak ja kocham ciebie. - podniósł głowę i uśmiechnął się łobuzersko. - I proszę cię kochanie, jeśli następnym razem, będzie coś nie tak, powiedz mi o tym od razu. - wyszedł ze mnie i położył się obok.
- Obiecuję. - pocałowałam go namiętnie i uśmiechnęłam się. - A dzisiaj, muszę przyznać, byłeś nieziemski.
- Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej - zaśmiał się - W końcu włożyłem w to nie lada wysiłku.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry, że zboczone no ale jestem zboczona xD Co tu zrobić !? Mam nadzieje że podoba się ? Jak tak to lajknijcie :) To dla mnie bardzo ważne :D Dziękuje, że czytacie mojego bloga wiecie że mamy 1200 wyświetleń :> Kocham was za to jesteście nie ziemscy ♥ Ok, więc jak zawsze wspominam Lajkujcie ! Komentujcie ! Czytajcie ! <3333333333333333333333333333333333333333333333333
1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D
Kocham was !!!!!!!! ☺☻☻☺☻☻☺☻☻☺
- No ja myślę.- powiedziała i lekkim uśmiechem zaśmieliśmy się.
- No już taki zboczony to ja nie jestem.
- Hahahaha naprawdę ?
- Tak.- powiedziałem i zeszliśmy na dół robić śniadanie.
- Co chcesz na śniadanie ?- spytała.
- A co polecasz ?
- Jajecznicę ?
- Ok.- powiedziałem. Zosia wzięła patelnie i zaczęła robić jajecznice, ja w tym czasie usiadłem na krześle i wziąłem laptopa oraz włączyłem Skype. Był dostępny Niall, więc się z nim połączyłem. Odebrał. Zobaczyłem chłopaków siedzących na kanapie :
- Hej chłopaki !- powiedziałem machając rękom.
- Cześć, gdzie zgubiłeś Zosie.- powiedzieli odmachując rękom.
- Tutaj jestem co tam ?- usiadła Zosia koło mnie dając talerz z jajecznicą na stół.
- U nas wszystko w porządku, trochę smutno bez was.- powiedział Liam
- No nam też was brakuje. Kochamy was !- krzyknęła Zosia.
- Louis ty znowu z tym gołębiem ?- spytałem się
- To nie jest gołąb, to jest Kevin, jak mogłeś go obrazić ?- powiedział całując go.

- Ok a jak u was, opowiadajcie ?- powiedział Zayn.
- Mamy ładną pogodę, mamy fajny domek i w ogól jest fajnie.- odpowiedziałem.
- To fajnie wracajcie do nas szybko.
- Postaramy się.- powiedziałem.
- Ok my kończymy, bo jajecznica nam przestygnie.- powiedziała Zosia z swym pięknym uśmiechem.
- Oooo twoja jajecznica jest najlepsza, smacznego !!- Niall.
- Dziękuje, Naill.- powiedziała.
- Paa.- wszyscy powiedzieli w tym samym czasie i Harry się rozłączył. Zaczęliśmy jeść. Po zjedzeniu poszliśmy na górę przebrać się z piżam.
Zosia :
Poszłam do łazienki się przebrać. Przebrałam się, zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki. Jak wyszłam to po mnie wszedł Harry. Usiadłam na łóżku i popatrzyłam się na moje ręce. Zobaczyłam schodzące rany pocięcia. Od razu o wszystkim pomyślałam jak do tego doszło. Byłam znowu załamana, smutna. Czułam ból. Poleciała mi łza. Zaczęłam płakać. Harry też miał jeszcze kilka siniaków. Czułam jeszcze mocniejszy ból. Ból który spowodował że płakałam. Łzy napływały do moich oczów z coraz większą częstotliwością. Byłam zbyt słaba, aby usunąć wspomnienia, którymi dołowałam się co dnia. Harry wyszedł z łazienki, od razu do niego pobiegłam i się przytuliłam.
- Czemu płaczesz ?
- Z naszego poprzedniego życia.- powiedziałam jeszcze bardziej płacząc.
- Ale przecież to było dawno, już to nie wróci. Liczy się teraz co jest, a nie wspomnienia. Ty i ja.- mówił to z rozsądkiem, wiedziałam, że to zostanie dalej w mojej myślach. Spróbowałam otamować łzy. Dałam radę. Wzięłam się w garść.
- Już nie będę płakać, kocham cię Harry.- wzięłam się znowu w garść.
- Ja ciebie też, kochanie. I pamiętaj będę zawsze przy tobie.
- Wiem ja też. Gdzie idziemy dzisiaj ?
- A gdzie chcesz aniołku ?
- Chciałabym zwiedzić Miami.- uśmiechnęłam się.
- Dobry wybór.
Jego pełne usta rozchyliły się. Unoszę się na palcach i zamknęłam oczy. Pocałunek jest jak lot tysiąca motyli o srebrnych skrzydłach. Pocałunek jest jak morz uderzające o brzeg. Pocałunek jest jak płatki dzikiej róży. Ukradneliśmy czas gwiazdom na niebie. Zostawiłam do i poszłam do łazienki, aby zmyć makijaż z twarzy i nałożyć nowy. On natomiast zeszedł na dół. Ogarnęłam się i zeszłam na dół. Hazza na mnie czekał, po za domem. Otworzyłam drzwi. Poszliśmy do miasta. Trzymając się całą drogę za rękę. Czułam się okropnie. Jak on mnie może kochać ? Przecież cały czas go ranie. Nie jestem w ogóle sławna. No ale jesteśmy szczęśliwi. Prawda ? Tak jesteśmy. Wiem, że on mnie kocha. Bo jak by mnie nie kochał to by mnie zostawił.
Zwiedziliśmy całe miasto. Miami jest piękne. Byliśmy głodni więc poszliśmy do jakiejś restauracji coś zjeść. Zjedliśmy naszą obiado- kolacje i poszliśmy do domu.
Od razu jak wyszliśmy do domu Harry złapał mnie za biodra.
- Co jest ?- spytałam.
- Nie jestem wystarczająco dobry w łóżku ? - wysyczał niskim głosem, a ja tylko głośno przełknęłam ślinę.
- Co, przecież jesteś doskonały ? - przechylił swoją głowę lekko w bok i zmarszczył brwiami, trzymając mnie cały czas ciasno za biodra.
(dzieci idą spać + 18 xD )
- Dora, może jestem. Ale chciałbym ci pokazać na co jeszcze mnie innego stać.- powiedział całując mnie brutalnie, wciskając swój język w moje usta. Starałam się to przerwać, ale nie mogłam. Wygrywał. Podniósł mnie i posadził na kuchennym blacie, wciąż mocno całując. Nagle przerwał odsuwając się od blatu.
- Jestem dobry ?! - krzyknął. Przygryzłam dolną wargę, czułam wstyd i ogromne podniecenie.
- T...tak... - odpowiedziałam po krótkiej chwili i spuściłam swój wzrok na ziemię.
- Patrz na mnie. - powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu Harry. Nie zareagowałam. Złapał mnie za podbródek i podniósł moją głowę.
- Nie kłamiesz ? - krzyknął.
- Nie. - spojrzałam mu prosto w oczy, które kiedyś były zielone. Teraz zasnuła je ciemna mgła, jednak nadal lśniły gniewem i pożądaniem.
- Trzy razy.
- C..Co trzy razy, Harry ?
- Trzy. Razy. Dzisiaj. Dojdziesz. - powiedział cedząc każde słowo przez zęby,po czym uśmiechnął się z wyższością. To nie był przyjazny uśmiech. Głośno przełknęłam ślinę, a moje serce zaczęło bić mocniej. Kurwa, trzy razy ? Znowu mnie pocałował, masując swoim językiem mój. Poczułam jego dłonie wyżej w okolicy piersi. Za chwilę usłyszałam dźwięk rozdzieranego materiału. Guziki od bluzki posypały się na posadzkę, wydając głuchy łoskot. Przeniósł usta na szyję, nie przestawał całować mnie agresywnie, jakby zaznaczał swój teren, mokrymi pocałunkami i ugryzieniami.
- Aaaarghhh... - jęknęłam, bo ugryzł mnie mocniej. - Ałć ! - krzyknęłam z bólu, ale podobało mi się to. On nie przestawał.
- Pozwolisz, że przedstawię ci zasady dzisiejszego wieczoru. - powiedział nie odrywając ust od mojej szyi i dekoltu.
- Nie jęczysz, nie dotykasz mnie, nie patrzysz na mnie, inaczej zostaniesz ukarana. Łapiesz ? - dokończył silnymi dłońmi masując moje uda i kierując się ku górze. Skinęłam głową, na co on znów uśmiechnął się zadowolony z siebie. Przeniósł swoje usta z mojego obojczyka w okolicę piersi. Jednym pewnym ruchem pozbył się stanika. Siedziałam tam prawie całkiem naga. Zostały tylko majtki. Nagle odsunął się ode mnie, odwrócił się i zaczął wychodzić z kuchni. Nie wiedziałaś co masz robić.
- Długo mam czekać ? - rzucił przez ramię, gdy był już w drzwiach. Zeskoczyłam z kuchennego blatu i podążyłam za nim. Kiedy szliśmy korytarzem, próbowałam umiejscowić swoją dłoń w jego. Nie odwzajemnił, tylko spojrzał na mnie.
- Nie wyraziłem się jasno ? Bez dotykania. - powiedział szybko i odwrócił głowę. Doszliśmy do sypialni.
- Połóż się. - rozkazał. - Nie... Nie na łóżku. - rozejrzałaś się po pokoju i namierzyłam miękki dywan, obok mojej toaletki. Byłam lekko zażenowana, bo Harry nigdy wcześniej, nie był aż tak obojętny. Uprawialiśmy już wcześniej seks, ale nigdy nie traktował mnie, aż tak bezosobowo. Umiejscowiłam się na środku, siadając na swoich nogach. Harry odwrócił się i podszedł do nocnej szafki. Wyjął z niej czarny materiał. Podszedł i bez słowa zasłonił mi nim oczy.
- Harry... nie...
- Nie słuchasz mnie, maleńka... - powiedział nie przerywając zawiązywania mi opaski na oczach. Mało tego poczułam, że związuje mi ręce i przymocowuje je do nóg toaletki, tak, że całkiem ogranicza ich ruch.
- Bez jęczenia, gadania, patrzenia na mnie i dotykania! Wiedziałem, że będziesz sprawiała problemy, więc muszę sobie jakoś pomóc. - ostatnie zdanie powiedział szeptem, zbliżając swoje usta do płatka mojego ucha. Przeszedł mnie zimny dreszcz podniecenia.
- Skarbie, proszę cię... nie drażnij się ze mną... Chociaż zdejmij mi opaskę... Proszę...- powiedziałam błagalnym tonem.
- Jeśli się nie zamkniesz, będę musiał ci również zakneblować usta... - usłyszałam jego głos z drugiego końca pokoju. Co on do cholery kombinuje ? Leżałam i myślałam o tym, co mnie czeka. Byłam mokra na samą myśl, co może ze mną zrobić.
- A teraz bądź dobrą dziewczynką i rozchyl nogi. - jego głos wyrwał cię z zamyślenia. Posłuchałam. Poczułam jak namiętnie masuje moje uda i pnie się co raz wyżej. Delikatnie, prawie niewyczuwalnie przejechał ręką po mojej kobiecości. Takiego Harrego znałam. Jednak uśmiech z mojej twarzy zniknął, gdy poczułam ostre szarpnięcie i zdałmś sobie sprawę, że chłopak właśnie rozdarł moje majtki.
- Hmmm... ciekawy widok... Co sprawiło, że jesteś taka mokra ? - powiedział niskim głosem. Spotkał się z ciszą. Postanowiłam zastosować się do jego reguł. - Jak cię pytam, odpowiadasz. - wysyczał.
- Ty... - powiedziałaś z wahaniem.
- Jakim cudem ? Jeszcze cię nawet nie dotknąłem ? - powiedział ze złością. - Muszę traktować cię jak szmatę, żebyś odczuwała przyjemność ?! - kontynuował. Znowu nie odpowiedziałam. Nagle poczułam rozpierający ból, który mieszał się z ogromną przyjemnością.
- Aaaaghhhh... - wyjęczałam, jednak zaraz pożałowałam wydanego z siebie dźwięku, bo chłopak wyjął dwa palce, które przed chwilą były w tobie. Zagryzłaś dolną wargę. Po chwili znowu poczułam, ze dotyka cię po mojej kobiecości. Dołączyły do tego swoje usta. Całował wewnętrzną stronę moich ud, kierując się co raz wyżej. Ponownie wprowadził swoje palce w ciebie i poruszał nimi, jakby czegoś szukał. Wiedziałam czego. Gdy jego usta wpiły się w łechtaczkę, moje plecy bezwiednie wygięły się w łuk. Mruknął cicho, wprawiając ją w dodatkowe drganie i powodując delikatne wibracje.
- Ooooooooh.... - Krzyknęłam, gdy znalazł to czego szukał. Nie widziałam jego twarzy, ale byłam pewna, że się uśmiecha. Teraz, gdy już odkrył mój punkt G, nic nie mogło go zatrzymać. Przyspieszył ruchy dłoni i zwiększył siłę ssania. Nie trzeba było długo czekać. Zaczęłam jęczeć. Nie mogłam sie powstrzymać. Próbowałam przestać, ale moje ciało reagowało samo. Cała drżałaś, a on nie przestawał. Drugą rękę podniósł do moich ust i umieścił w nich swoje palce, by cię uciszyć. Przygryzłam je delikatnie. Gdy puściłam swoje soki, Harry wyjął palce i usłyszałam jak mlaskając spija z nich moje płyny.
- Mmmm... dobrze smakujesz. - wymruczał.

- Kochanie... wiesz, ze nie mogę... - powiedział niewinnym głosem. - Nie umiem sprawić ci przyjemności samym sobą, więc muszę sobie pomóc. Albo... może ty masz jakieś wskazówki ? Powiedz mi co mam robić. - powiedział pewniejszy siebie, ale jego głos znowu był gdzieś daleko.
- Chcę żebyś po prostu we mnie wszedł... - wyjęczałam najbardziej namiętnie jak umiałam, mając nadzieję, że go złamiesz. Marzyłam, żeby znowu zaczął cię dotykać. Zrobiłabym to sama, ale nie mogłaś ruszyć rękami.
- Yy-yy - westchnął i pokiwał przecząco głową. - Kocham cie nad życie i chcę żebyś była zadowolona z naszego seksu. Dlatego... mam tu coś, co może ci w tym pomóc. Do twoich uszu dobiegł dziwny dźwięk. Coś brzęczało. Wibrator ? Skąd on, kurwa, wytrzasnął wibrator ?! Przystawił go do mojej łechtaczki i zwiększył obroty. Zadrżałam. Gdy poruszał nim po moich zewnętrznych narządach, jego język wpijał się w moją ścisłość. Wkładał go i wysuwał.
- Lepiej ? - zapytał przerywając na chwilę.
- Yhym... - westchnęłam cicho.
- A może znowu udajesz ? - zapytał zimnym tonem.
- Nie...eeee - jęknęłam przerywając, gdy wsadził w mnie wibrującą zabawkę. Mimo mocnych drgań, on jeszcze poruszał nim obrotowym ruchem we mnie. Poczułam jak siada z mojej prawej strony. Wolną ręką masując moje piersi, jedna po drugiej. Za chwilę dołączył do nich jego język. Ssał i przygryzał moje sutki wprawiając moje ciało w drżenie. Czułam kolejną falę zbliżającą się z zawrotną prędkością.
- Harrey... ja.... Aaaaghhhhh.... - krzyknęłam i obezwładniający skurcz opanował moje ciało.
- Co się dzieje maleńka ? - zapytał i znów wyczułam, ze się uśmiecha. - Coś nie tak ? Wyglądasz na rozpaloną... To pewnie przeziębienie, bo przecież ja nie umiem sprawić ci przyjemności. - powiedział cicho z udawanym poczuciem winy w głosie. Wyłączył wibrator i odłożył go na toaletkę.
- Rozwiąż mnie, proszę. - powiedziałam, jednak nie doczekałam się reakcji. - Słyszysz ? Rozwiąż... - nie skończyłam, bo poczułam, że uwalnia moją lewą rękę, następnie prawą. Podniosłam się i zsunęłam opaskę z oczu. Potrzebowałam chwili, by mój wzrok przyzwyczaił się do półmroku panującego w pokoju. Wreszcie zobaczyłam go jak siedzi, oparty plecami o komodę i patrzy na mnie. Nic nie mówił, na jego twarzy nie było żadnego znajomego mi wyrazu. Podsunęłam się bliżej i pocałowałam go niepewnie w ramię. Odwrócił głowę w moją stronę.
- Jest jeszcze coś co mogę dla ciebie zrobić ? - zapytał.
- Jest jeszcze coś co możemy zrobić dla siebie nawzajem. Trzy razy. Pamiętasz ? - odparłam, zaczynając zwiedzać językiem obszar jego szyi. Delikatnie przesunęłam jego podbródek bliżej mojej twarzy. Zaczęłam muskać językiem najpierw dolną, potem górną wargę chłopaka. Był bez koszulki w samych jeansach. Gładko zrobiłam sobie miejsce między jego nogami, siadając na kolanach. On nadal siedział oparty o szafkę. Powoli odpięłam pasek i rozsunęłam rozporek. Poczułam znajomą wypukłość, co sprawiło, że się uśmiechnęłam.
- Mogę ? - spojrzałaś najpierw w dół, na jego męskość, potem na Harryego. W odpowiedzi tylko mnie pocałował. Mocno i zachłannie, po czym wstał i podał mi rękę, byś znalazła się na jego wysokości. Zsunęłam spodnie i bokserki. Oboje byliśmy już teraz nadzy. Popchnęłam go lekko na łóżko. Podniósł swój tors, tak że opierał się na łokciach. Ja zajęłam miejsce pomiędzy jego udami. Zaczęłam delikatnymi, ale pewnymi ruchami masować jego męskość, która i tak już była twarda i gotowa, by odwiedzić miejsce za którym tak tęsknił tego dnia. Po chwili do rąk dołączyły usta. Najpierw delikatnie muskałam główkę i okrężnymi ruchami zwilżałaś końcówkę, by po chwili wciąć całą jego długość do ust.
- Aaaaaaaaghhhh... - westchnął głośno, padając na łóżko i umieszczając swoje dłonie w mojich włosach. Ssałam go jeszcze chwilę w akompaniamencie gardłowych jęków wydawanych przez Harryego.
- Chodź bliżej... - powiedział po chwili niskim, ochrypłym głosem. Zgodnie ze wskazówką przesunęłam swoje pocałunki na brzuch.
- Wyżej... - zaśmiał się chłopak. - Tym razem pocałunkami obdarzałam jego sutki i wgłębienie w szyi. Podciągnął mnie na wysokość swojej twarzy i nasze oczy znowu się spotkały. Pocałował mnie namiętnie. Usiadłam na nim okrakiem i umiejscowiłam jego członka przy swoim wejściu.
- Aaaaaaghhhhh... - jęknęłaś cicho... - Boże... jak ja za tym tęskniłam - wysapałam między głębokimi oddechami. Poruszałam się powoli, wprawiając swoje biodra w okrężny ruch. Po chwili poczułam ręce Harrego na biodrach. Obrócił mnie zwinnym ruchem, tak, że teraz leżałam pod nim. Ani na moment nie wyszedł ze mnie. Zaczął delikatnie i powoli poruszać się we mnie, tak jakby nie chciał pominąć ani milimetra mojego wnętrza. Tak też to czułam. Czułam go całego, dokładnie mnie wypełniającego.
- Harry... jesteś cudowny... - wysapałam i przyciągnęłam jego głowę, by go pocałować.
- Powiedz, jak mnie czujesz ? - poprosił, wchodząc głębiej i przy każdym dotknięciu naszych bioder zatrzymując się na moment, powodując dreszcze u nas obojga.
- Yyymmm.... Czuję cię całego... Jesteś taki duży i twardy... yyyyyyymmm. - z trudem wypowiadałam słowa.
- Otwórz oczy. Patrz na mnie. - powiedział stanowczo. - Chcę żebyś patrzyła cały czas. - dodał. W powietrzu unosił się zapach naszych gorących ciał i w głowie wirowały mi jęki Harrego. Jego oddech był coraz szybszy i cięższy. Bardzo mnie to podniecało. Leżał na mnie, milimetry dzieliły nasze twarze. Od czasu do czasu nasze usta się łączyły w niemal zwierzęcym pocałunku. Wchodził we mnie głębiej niż kiedykolwiek.
- Kochanie... nigdy jeszcze .... oooohh.... nigdy jeszcze nie czułam cię tak dokładnie... - wymruczałam mu w otwarte usta.
- Ja też wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z tego, jaka jesteś ciasna. - mówił z trudem niskim głosem. Wiedziałam, że jest blisko, ale cieszyło mnie to, bo też juz byłam na skraju.
- Harry... mocniej... - szepnęłam. Zaczął wbijać się we mnie szybciej. Drżał przy każdym pchnięciu.
- Aaaaaaaghhhhh... Nie wytrzymam dłużej... - jęczałam.
- Dojdź.... dojdź dla mnie, mała... - mruczał całując moją szyję. Mwoje plecy wygięły się w łuk, zmieniając kąt pod którym we mnie wchodził.
- Aaaah... idealnie.... hmmmmm.... - sapał i nie przestawał do póki nie poczuł jak zwężam się na jego długości, co również przyprawiło go o orgazm. Byliśmy całkiem mokrzy. Otwarł oczy i spojrzał na mnie. Nie mówiliśmy nic. Wyraz waszych twarzy wystarczył. Pocałował mnie delikatnie w czoło i położył się na mnie. Odnalazłam opuszkami palców jego czoło i odsunęłam z niego, jego mokre od potu włosy...
- Kocham cię, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo... - powiedziałam i mocno oplotłam go ramionami.
- Nie kochasz mnie nawet w połowie, tak mocno, jak ja kocham ciebie. - podniósł głowę i uśmiechnął się łobuzersko. - I proszę cię kochanie, jeśli następnym razem, będzie coś nie tak, powiedz mi o tym od razu. - wyszedł ze mnie i położył się obok.
- Obiecuję. - pocałowałam go namiętnie i uśmiechnęłam się. - A dzisiaj, muszę przyznać, byłeś nieziemski.
- Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej - zaśmiał się - W końcu włożyłem w to nie lada wysiłku.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry, że zboczone no ale jestem zboczona xD Co tu zrobić !? Mam nadzieje że podoba się ? Jak tak to lajknijcie :) To dla mnie bardzo ważne :D Dziękuje, że czytacie mojego bloga wiecie że mamy 1200 wyświetleń :> Kocham was za to jesteście nie ziemscy ♥ Ok, więc jak zawsze wspominam Lajkujcie ! Komentujcie ! Czytajcie ! <3333333333333333333333333333333333333333333333333
1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D♥1D
Kocham was !!!!!!!! ☺☻☻☺☻☻☺☻☻☺

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz