Rozdział 35
,, Cz to można nazwać
romantyczną nocą ?
Harry.
Kolejnego dnia kiedy się obudziłem dziewczyna do
której się wczoraj przytuliłem już nie spała lecz
wpatrywał się we mnie.
- Dzień dobry. - przywitałem ją swoim zachrypniętym
głosem.
- Hej - odpowiedziała.
- Jak myślisz oni nie słyszeli jak my to robiliśmy ? Bo
wiesz byliśmy trochę głośni.- po chwili dodała.
- Nie wiem, a jak usłyszeli to trudno.-uśmiechnęliśmy
się.
- Ok trzeba wstawać, loczku która jest godzina ?-
spytała się.
- Czekaj już ci mówię...- spojrzałem na telefon.- Jest
12.35.- po chwili rzekłem.
- O boże jak późno, trzeba wstawać. Twoi rodzice na
pewno na nas czekają ze śniadaniem, a my śpiochy
śpimy.- Podniosła się z łóżka i podeszła do swojej
walizki, poszukiwaniu jakiś ciuchów.
- Kochanie, spokojnie moi rodzice nas nie okrzyczą,
że późno wstaliśmy.- powiedziałem.
- No, ale wiesz nie lubię tak się spóźniać.- Zabrała
ubrania i poszła do łazienki. Ja notomiast wstałem
z łożka i też podszedłem do walizki, żeby wziąść
jakieś ciuchy. Kiedy znalazłem, Zosia wyszła z
łazienki i ja wszedłem. Przebrałem się i załatwiłem
swoje potrzeby i wyszedłem.
- Jestem gotowa .. możemy już iść - powiedziała
przeglądając się w lustrze.Chciałem otworzyć drzwi
gdy nagle krzyknęła.
- Zaczekaj - wskoczyła mi na barana całują przy
tam w policzek.
- No to teraz możemy iść. - dodała.
- Dobrze księżniczko.- uśmiechnąłem się.
Na dole już wszyscy na nas czekali .. Dołączyliśmy
do nich w spokoju zjedliśmy śniadanie.
- Co wy robiliście w nocy ? Spać nie mogliśmy.-
powiedziała moja mama. A jednak słyszeli. Tego się
właśnie spodziewałem.
- Yyyy..... No bo Zosia miała straszne koszmary no
dlatego tak się darła. - tak palnełem co mi przyszło
do głowy.
- Miała koszmar ? Naprawdę ?- powiedziała Gemma.
- Tak miałem koszmar bardzo przepraszam.-
powiedziała Zosia.
- Nic się nie stało.- powiedziała moja mama, z
uśmiechem na twarzy.
Po skończeniu posiłku, Zosia pomogła mojej mamie
zmywać naczynia. A ja natomiast poszedłem na
taras. Za mną poszła Gemma. Usiadłem na leżaku,
moja siostra usiadła na drugim leżaku który był koło
mnie.
- Fajną masz dziewczynę, musisz ją mocno kochać ?-
powiedziała patrząc na mnie.
- Tak, kocham ją, a ona mnie.
- Widzę, to jest twoja życiowa szansa. Brat, tylko
tego nie spierdol tego związku. Bo innej, leszej nie
znajdziesz.- mówiła to z całą prawdom.
- Wiem, siostra nie spierdolę tego.
- Trzymam cię za słowo...- uśmiechnęła się.- Jak tam
u ciebie ?- dodała.
- W porządku, jak zawsze, a u ciebie ?
- No też.- powiedziała i przyszła Zosia, siadając mi
na kolana.
- Co robicie ?- spytała.
- Rozmawiamy, kochanie.
- O czym ?
- O duperelach takich.- powiedziałem, uśmiechając
się.
- Co będziemy dzisiaj robić ?- powiedziała.
- Po obiedzie, pojedziemy sobie do centrum
handlowego z Gemmą.
- Świetny pomysł, co nie gemma ?
- Tak.
Po chwili zawołała nas moja mama na obiad, więc
poszliśmy. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść. Po
obiedzie, pojechaliśmy do centrum handlowego.
Zosia.
Było świetnie w centrum. Wyszliśmy z tamtąd cali
napakowani zakupami. Pojechaliśmy do domu.
Tam czekał na nas jego mama z kolacjom.
Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść. Po zjedzeniu
posiłku poszłam do Harrego pokoju. A on został tam.
Harry.
- Mamo, chcem zrobić Zosi niespodzianka, mogę
pożyczyć wasze podwórko ?- spytałem.
- Tak oczywiście synku.- powiedziała. Chciałem
zrobić Zosi niespodziankę. Skorzystałem z tego jak
poszła do pokoju. Poszłem na ogród mojej mamy i
zacząłem robić Zosi niespodziankę. Kiedy było
wszystko skończone poszedłem po Zosie.
Zosia.
Czekałam na Harrego z niecierpliwością. Długo go
nie było. Nagle otworzyły się drzwi.
- Witam, piękna... - przywitał mnie Harry. Po
chwili także
ujrzałaś rękę, wystawioną w moją
stronę, bym mogła wstać z łózka. Po
chwili
przeniosłaś swój wzrok na chłopaka, który
delikatnie trzymał
twoją rękę. Wyglądał bosko. Miał
na sobie białą koszulę z dekoltem w
kształcie V, na
to narzuconą szarą, bawełnianą marynarkę z
wysokim
kołnierzem i czarne spodnie.
- No łał...- zdołałam tylko wyszeptać. - Kiedy ty się
przebrałeś ? - zapytałam przytulając się do niego na
przywitanie. On w
odpowiedzi podniósł moją dłoń do
swoich ust i delikatnie ją musnął.
- No ja to miałem przygotowane już wcześniej. -
uśmiechnął się
czarująco i oplótł mnie ręką w talii
prowadząc w stronę ogrodu.
- Mam dla ciebie małą niespodziankę. Tylko...
zamknij oczy. I nie podglądaj. -
poprosił.
Posłuchałam go, nie chcąc przedłużać, bo byłam
podekscytowana
do granic możliwości.
Minęliśmy drzwi wejściowe i zaczęliśmy
kierować się
w stronę ogrodu.
- Możesz otworzyć oczy.- powiedział.
- Uuum... popołudniu tego nie było ... - powiedziałam, jak tylko
rozpostarłam powieki. Po chwili zdałam sobie sprawę z tego jak to
zabrzmiało. Kompletnie NIE-romantycznie. A przecież tak się postarał.
-
Przepięknie tu kochanie. - postanowiłam szybko naprawić swój błąd i
odwróciłam się do Harrego, który stał dwa kroki za mną.
- Cieszę się, że ci się podoba. Przygotowałem film... kilka filmów...
możesz wybrać. - powiedział przyciągając mnie bliżej i całując
delikatnie.
- Ty wybierz... Dobrze ci idzie organizowanie. - zaśmiałam się i
zmierzwiłam mu włosy. Podczas, gdy ty umiejscowiłam się wygodnie na
materacu, on podszedł do projektora i włączył film.
- Sama tego chciałaś - rzucił przez ramię. Po chwili na wielkim ekranie
zaczęły migotać animowane postacie z "Zakochanego Kundla". Zachichotałam
cicho i poklepałam wolne miejsce obok siebie, dając znać chłopakowi, by
je zajął.
- Idealny wybór. - powiedziałam i pocałowałam go, gdy kładąc się obok mnie, oparł się na łokciu. Odwzajemnił pocałunek i nieco go
przedłużył. Gdy oderwał się ode mnie, podniósł sie nieco i przyciągnął mnie do siebie, tak, że teraz leżeliśmy wtuleni, zwróceni twarzami do
ekranu. Czułam jego zapach. Ręką, którą mnie
oplótł, zaczął delikatnie kreślić kółka na ramieniu. Leżeliśmy tak w
ciszy i czuliśmy, że nic więcej do szczęścia nie jest nam potrzebne. Od
czasu do czasu muskał moje czoło ustami, na co w odpowiedzi zbierałam
dłonią, która spoczywała na jego klatce piersiowej, materiał jego
koszuli.
- Ooooh, thiiiis is the night, a beautiful night - zaczął intonować Harry, razem z Tonym, śpiewającym serenadę Lady i Trampowi.
- Looooook at
the skies, they have stars in a rise, on this lovely bella notte... -
Zaśmiałam się głośno, gdy wszedł w rolę i zaczął śpiewać tenorem,
wymachując przy tym teatralnie wolną ręką.
- Dobrze ci idzie... powinieneś zostać piosenkarzem - powiedziałam
drocząc się z nim. Zmierzył mnie udawanym karcącym spojrzeniem i
delikatnie dotknął mojego podbródka, przysuwając go bliżej swojej
twarzy.
- Kocham cię. - wyszeptał i ledwo musnął moje wargi, co przyprawiło mnie o dreszcz.
- Ja ciebie też.- odpowiedziałam poważnie i spojrzałam mu prosto w oczy. Patrzyliśmy na siebie chwilę w milczeniu, aż zauważyłam błysk w jego oczach i poczułam coś dziwnego w okolicach jego podbrzusza. Pocałował mnie namiętniej i zachłanniej. Umiejscawiając mnie tym razem na jego nogach, tak że siedziałam z nim twarzą w twarz.
- Ja ciebie też.- odpowiedziałam poważnie i spojrzałam mu prosto w oczy. Patrzyliśmy na siebie chwilę w milczeniu, aż zauważyłam błysk w jego oczach i poczułam coś dziwnego w okolicach jego podbrzusza. Pocałował mnie namiętniej i zachłanniej. Umiejscawiając mnie tym razem na jego nogach, tak że siedziałam z nim twarzą w twarz.
( Bardzo mi się nudzi więc zrobię dla was + 18 (: )
- Kochanie.... film... - wyszeptałam między pocałunkami, które były inne
niż zwykle. Był głodny ciebie, tak samo jak ty jego. Zdjął rękę z moich bioder i sięgnął ręką po pilot, który leżał gdzieś obok. W
momencie zabrzmiały dźwięki muzyki. Nie przestawał cię całować. Wrócił
ręką na moje ciało. Jego dłonie błądziły, szukając miejsca, którego
jeszcze nie dotykały. Dotykał karku, szyi, wplatał je we włosy, by
ponownie zjechać w okolicę bioder... i niżej. Zdjął mi bluzkę. Nie
pozostałam dłużna i pozbyłam się jego marynarki i koszuli, od razu
przechodząc do spodni. Zaśmiał się cicho i obrócił mnie na plecy. Pozbył
się resztek mojego ubrania i zza mojej głowy wyciągnął białe
prześcieradło, którym nas okrył. Błądził ustami w okolicach szyi,
wędrował w dół, muskając delikatnie moje piersi, które nabrzmiały już
pod jego dotykiem. Ręką zjechał w okolicę podbrzusza. Zaczął delikatnie mnie masować, przygotowując sobie wejście. Wsunął palec, co spotkało mnie z moim cichym jęknięciem. Wrócił do mojej twarzy, wpijając się w moje
usta ze zdwojoną siłą. Poczułam dreszcze.
- Jeszcze... - szepnęłam w jego usta. Nie czekałam długo, chłopak zaraz
dołączył drugi palec. Poczułam przyjemne ciepło i rozpieranie. Był
bardzo delikatny. Rozkoszował się każdym gestem, każdym moim jęknięciem
i głośniejszym oddechem.
- Chcę cię poczuć... - szepnęłam znowu.
- Poczekaj. - sięgnął znowu na bok. Gdzie on poukrywał wszystkie te
rzeczy, które co raz wyciągał ? Co tym razem ? Zauważyłam opakowanie
prezerwatyw.
- A co jeśli zrobimy to bez nich ? - zapytałam ze słodkim uśmiechem. -
Wiesz, że to utrudnia mi, żeby czuć cię dobrze, wiem też, że tobie to
nie sprawia takiej przyjemności... - dokończyłam i zaczęłam całować jego
obojczyk. Kontem oka zauważyłam jak je odkłada i uśmiechnęłam się do
siebie.
- Jesteś tego pewna ? - Spojrzał mi w oczy z lekkim wahaniem.
- Pytanie, czy ty jesteś tego pewien. - odpowiedziałam. W ułamku sekundy
poczułam jak delikatnie się w ciebie wsuwa. Mruknęłam cicho, byłam
wypełniona, ale on zdołał wejść w ciebie dopiero w połowie.
- Za chwilę się przyzwyczaisz - powiedział miękko i musnął moją dłoń, która błądziła po jego twarzy.
- Nie czekaj, po prostu wejdź cały. - powiedziałam i zamknęłam mocno
oczy. Bolało. Ale wiedziałam, że warto znieść dyskomfort przez kilka
chwil.

Po chwili już wchodził we mnie cały. Bardzo powoli i bardzo sensualnie.
- Powiedz jak zaboli... - szepnął całując płatek mojego ucha.
- Już jest idealnie... - odpowiedziałam oplatając go nogami, co jeszcze pogłębiało jego pchnięcia.
- Aaaagghhhh... skarbie... - mruczałam, gdy masował moje piersi, nie zwalniając swoich ruchów we mnie.
- Jesteś blisko ? - zapytał z troską w głosie.
- Ta....tak.... tak mi się wydaje... - z trudem odpowiedziałam, głośno łapiąc powietrze.
- Ja też... wytrzymaj jeszcze chwilkę kochanie... - poprosił zwiększając
siłę z jaką we mnie wchodził. - Jeszcze chwilę... - Oparł głowę o moje czoło i ciężko oddychał.
- Aaaaa... - kolejne tchnienie wymknęło się z moich ust. Nie
kontrolując się zaczęłam jęczeć i mruczeć na przemian. Gdy poczułam
znajomy ścisk w dole brzucha, wbiłam swoje paznokcie w plecy Liam'a.
Posuwistymi ruchami wchodził w ciebie jeszcze chwilę, aż poczułam ciepłą
ciecz wypełniającą moje wnętrze. Opadł na moje nagie ciało. wplotłam w jego włosy swoje ręce. Leżeliśmy tak jeszcze chwilę.
- Kochanie... - zaczęłam niepewnie, nie chcąc po raz kolejny burzyć
romantycznej atmosfery - nie należysz do najlżejszych... - Uśmiechnął
się w odpowiedzi i położył obok mnie wtulając się w moje nagie ciało.
- Tak lepiej ? - zapytał.
- Idealnie. - leżeliśmy tak dłuższą chwilę i rozmawialiśmy o różnych
rzeczach. Ważnych i tych mniej. Następnie poszliśmy po cichu do pokoju Harrego. Położyliśmy się. Dostałam od niego buziaka na dobranoc i poszliśmy spać.
----------------------------------------------------------------
Ojeju chyba mi nie wyszedł :( No ale trudno, postaram napisać jutro lepszy. Jak
jak wam mijają wakacje ? U mnie są trochę nudne ale da się je przeżyć. Jak
chcecie to jeszcze dzisiaj mogę wam zrobić gify z One Direction chcecie ? Jak
tak to lajkujcię ! Jak będzie dużo lajków to zrobię ;)
Czytajcie ! Obserwujcie ! Komentujcie ! Lajkujcie !
Kocham was ! ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Wakacje !!! ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz