Łączna liczba wyświetleń

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 30 czerwca 2013

Rozdział 28

,, Czy to można nazwać 
normalnym dniem ?

Harry :

Wszystko się już układa. Zosia odzyskała przyjaciółki, a ja ją. W pamięci zostały tylko jej rany na rękach  i na nogach. Cały czas jak widzę te rany co chwile sobie przypominam jak ona musiała to cierpieć ? Na pewno zostanie to wszystko w naszej pamięci. Te samobójstwo które chciała popełnić, te zabicie się jej przyjaciela. Te nasze wspólne leżenia w szpitalu, w którym mogliśmy umrzeć. Ale na szczęście się tak nie stało. Ciekawe co by się stało jak by ona nie żyła ? Co ja bym wtedy zrobił ? Pewnie bym popełnił samobójstwo. Bym poszedł na most i bym skoczył. Ale żyjemy i to się teraz liczy. Będziemy dalej żyć razem, będziemy najszczęśliwszymi ludźmi na całym świecie. Będziemy mieć duży dom, dzieci które Zosia urodzi nazwiemy ich jakoś, chcę by Zosia je wymyśliła.  Będziemy się kochać, żyć szczęśliwie i to będzie się na nas liczyć. Wczoraj jak nie było Zosi w domu zrobiliśmy małą imprezę, było tak z 30 osób. Sami znajomi. Bawiliśmy się świetnie, ale Zosia nie może się o tym dowiedzieć. Ona, by mnie chyba zabiła. Nie wiem co by mi wtedy zrobiła.  To zostanie tajemnicą. Obudziłem się i szybko poszedłem do ich pokoju. Oni jeszcze spali, ale musiałem ich wszystkich obudzić, żeby posprzątać dom, po tej naszej imprezie. Obudziłem wszystkich i zaczęliśmy sprzątać. Musieliśmy posprzątać na błysk, żeby ona o niczym nie wiedziała. Kiedy posprzątaliśmy cały dom, zrobiliśmy sobie kanapki i zjedliśmy je. Następnie poszliśmy na górę do naszych pokojów, żeby się przebrać. Potem jak się przebraliśmy wyszliśmy z domu i pojechaliśmy wszyscy po Zosie. Zaparkowaliśmy koło ich domu i wysiedliśmy z auta. Szliśmy w stronę drzwi. Ja zapukałem, otworzyła nam jakaś ruda dziewczyna, która była ubrana jak jakaś dziwka. Myślelismy, że pomyliliśmy domy, ale adres niestety się zgadzał.

- ......Cześć ! Too.... wy jesteście One Direction ? Kocham wasze piosenki są nieziemskie !- powiedziała ruda dziewczyna, jakimś takim dziwnym spojrzeniem jakby chciała by nam coś zrobić.

- Miło nam. Jest Zosia ?- powiedziałem.

- Takk.....jest wejdźcie.- powiedział i pościła nas do środka. To był przytulny domek. Nie duży, ale też nie za mały był w sam raz. Weszliśmy do środka i od razu skierowaliśmy się na kanapę. Oraz usiedliśmy na niej. 

- Zosia ! Chłopaki przyszli !- krzykneła.- Oj przepraszam nie przedstawiłam się nazywam się Ania.- dodała z uśmiechem na twarzy.

- Ja jestem  Ha...- nie skończyłem bo mi przerwała. Nikt jej nie powiedział, że nie można przerywać jak ktoś mówi ? To było nie miłe prawda ? Jakoś nie spodobała się nam, jak ona się nazywała ? Aaaa...... Ania przypomniało mi się.

- Wiem jak się nazywacie.- powiedziała. Po chwili przyszła moja piękna jak zawsze, uśmiechnięta jak zawsze, moja Zosia. Od razu jak zeszła poszedłem w jej stronę i ją przytuliłem. 

 para

- Tęskniłeś ?- szepneła mi do ucha.

- No pewnie, jak można nie tęsknić za takim cudem ? A ty tęskniłaś ? - powiedziałem.

- Ja ? Bardzo !- i dała mi buziaka. Po chwili zeszła jakaś dziewczyna. Miała brązowe włosy i szła w kierunku nas. Nie odezwała się, widać że jest taka cicha, zamknięta w sobie. Oraz usiadła na fotelu. 

- To co idziemy ? - powiedział Zayn. 

- No ok.- powiedziałam. I wyszliśmy z domu. My chłopaki pojechaliśmy naszym samochodem, a dziewczyny swoim. Ruszyliśmy w stronę studia. 

- Widzieliście te koleżanki Zosi ? Nie żeby coś, ale są strasznie dziwne co nie ?- powiedział szczerze Louis.

- No strasznie są dziwne. Jedna jest zamknięta w sobie, nawet nie powiedziała głupiego dzień dobry. A ta druga ?  Też dziwna, ubrana jak jakaś dziwka i jeszcze jej zachowanie !?- powiedział Zayn.

- Masakra jakaś.- powiedziałem. Po chwili byliśmy na miejscu. Zaparkowaliśmy samochód i wyszliśmy. One po chwili też przyjechali. Weszliśmy do środka i poszliśmy do naszego producenta. Kazali nam pójść zaśpiewać do studia i to nagrać. Piosenkę już mieliśmy gotową tylko jeszcze było zaśpiewać, a jutro nagrać teledysk. Nagraliśmy piosenkę, wyszło nam dobrze po jakimś 6 razem. Ale jest, na pewno wszystkim się spodoba. Wyszliśy ze studia i pożegnaliśmy się z tymi dziwnymi dziewczynami i weszliśmy do auta, razem z Zosią i pojechaliśmy do restauracji na jakiś obiad. 

Weszliśy do restauracji. Usiedliśmy przy stoliku wdzieliśmy kartę menu. Po chwili przyszedł kelner i powiedzieliśmy mu co chcemy. Po jakiś paru minutach kelner wszystko przyniusł i zaczęliśmy jeść.  Po zjedzeniu wszystkiego zapłaciliśmy i poszliśmy do samochodu, żeby jechać do domu. 

Weszliśmy do domu wszyscy poszli do swoich pokoi. My usiedliśmy na naszym łózko.

- I jak było ? Dobrze zaśpiewaliśmy ?- powiedział Zosia.

- No pewnie, byliście doskonałe. Jutro kręcimy teledysk.- powiedziałem i dałem jej buziaka w czułku.  

- No ok...... fajne mam koleżanki ?- nie wiedziałem co mam jej powiedzieć, musiałem ją okłamać. 

- Tak fajne....- powiedziałem.

- Co będziemy dzisiaj robić ? Mamy jeszcze całe popołudnie.

- Nie wiem wiesz co bym chciał robić....- powiedziałem.'

- Tak wiem co masz na myśli, zboczeńcu.- powiedziała z uśmiechem.- No jak chcesz, jestem dzisiaj tylko twoja. Tylko zadam ci jedno pytanie, ok ?

- No dobra.

- Co jest w twojej głowie ?

- Ty i tylko zawsze ty, kochanie. 

- Aww, Harry....

- Nic nie mów tylko mnie pocałuj. - i zaczęliśmy się całować. Najpierw ściągnęła bluzkę potem ja. Następnie ściągnęliśmy spodnie. Zostaliśmy tylko w samej bieliźnie. Rozpiłem jej stanik, a potem ściągnęliśmy majtki. Byliśmy już nadzy. Następnie zaczęliśmy to gwałtownie robić. Spędziliśmy całe po południe. Potem zeszliśmy na kolacje. Kiedy zjedliśmy poszliśmy oglądać jakiś film. Następnie po film poszliśmy do naszej sypialni. Trochę rozmawialiśmy, trochę się śmialiśmy, a potem zasnęliśmy. Po południe było cudowe, nawet cały dzień. Kocham te nasze noce. Wszystko już jest na miejscu, było i będzie, mam taką nadzieje. Zawsze mnie to zastanawia jak będzie wyglądała nasza przyszłość, czy się zostaniemy ? Czy będziemy razem ? Tego już nie wiem. Ale będę się starać, żeby ona była przymnie, żeby ona była szczęśliwa. Na niej zrobił bym wszystko. Bym nawet ukradł gwiazdkę znieba. Kocham ją a ona mnie i jesteśmy szczęśliwi.



 sex 


-----------------------------------------------------------------------------------

Wiecie, że mamy 1040 wyświetleń ? Ja dopiero się dzisiaj skapnęłam XD.  Za to wam bardzo dziękuję i mam nadziej, że będziecie czytać dalej. Czytajcie, lajkujcie i komentujcie. 

Kocham was !!! ♥♥♥

 

 

sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 27
,, Czy to można nazwać szansą ?''
 Zosia :

Obudziło mnie słonko, rażące mnie w oczy. Harry jaszcze spał. Postanowiłam go nie budzić, ponieważ chcę żeby jeszcze pospał, a ja za ten czas zrobię chłopakom śniadanie. Bo zawsze oni robią, a ja czekam. Więc teraz ja zrobię, a oni będą czekać. Stałam z łóżka i poszłam się przebrać z piżamy. Kiedy się przebrałam zeszłam na dół do kuchni. Wzięłam chleb i zaczęłam robić kanapki z szynką i pomidorem.  Zrobiłam wszystkie dwie kromki na każdego i postawiłam je na stół. Była dopiero 8.00 więc chłopcy zaraz powinni wstać. Ja natomiast usiadłam na krześle i wzięłam ze sobą laptopa. Uruchomiłam go i napisałam do mojej mamy na poczcie : ,, Przepraszam, że nie pisałam i nie dzwoniłam mam dużo spraw na głowie. Jeszcze tylko miesiąc i się spotkamy. Pamiętaj, że cię kocham i niedługo będę przy tobie. Kocham cię,  Twoja Zosia !'' Napisałam i wysłałam. Potem wyłączyłam laptopa i odłożyłam go na miejsce. Następnie znowu usiadłam na krześle i czekałam na chłopaków. Po jakiś pół godzinach chłopcy przyszli oprócz mojego Harrego. Dali mi buziaka w policzek i zaczęli jeść. Ja natomiast poszłam na górę do Harrego. Weszłam do naszej sypialni i zaczęłam go gwałtownie budzić. On natomiast otworzył oczy i mnie przytulił. Zeszliśmy na dół i usiedliśmy do stołu. Zjedliśmy i daliśmy talerze do zlewu. Zayn dał wszystkie talerze do zmywarki i włączył ją. A Harry poszedł się przebrać z piżamy, bo chcieliśmy iść razem na spacer. Kiedy zeszedł ubraliśmy buty i wyszliśmy. Szliśmy trzymając się za rękę. Poszliśmy do parku. Usiedliśmy tam na ławce.  

- Kochanie, pamiętasz jak mówiłem, że zaśpiewasz z nami ?- powiedział mnie zatkało myślałam, że on żartował wcześniej, ale jak tak, to będzie moja szansa, nawet i nasza. Do tego też wzięłabym Anie i Maje.

- Pamiętam i....- powiedziałam patrząc w jego piękne oczy.

- No i rozmawiałem z chłopakami i oni się zgodzili żeby ty i twoje koleżanki zaśpiewali z nami w nowej naszej piosence, jutro będzie próba. Będziesz musiała iść dzisiaj do swoich koleżanek i im to powiedzieć.- a jednak to będzie nasza szansa. Zaśpiewać z One Direction normalnie szok.

- Naprawdę ? Nadajemy się ? Przecież my nie jesteśmy tak sławni jak wy.
- Słuchaj my się zgodziliśmy się. Naprawdę się nadajecie. Słyszeliśmy was i stwierdziliśmy, że jesteście świetni. Chcecie zmarnować taką szansę ?

- No nie. Dziękuję ci misiu, misiu. Raczej wam- szybko się poprawiłam.

- Ja ciebie też kocham, całym moim sercem.- powiedział całując mnie w usta.- Głodny jestem może pójdziemy gdzieś na obiad ?

- Ok. A gdzie ?

- Może do MacDonalda ?

- Ok.- powiedziałam i poszliśmy. 

Weszliśmy do MacDonalda, na szczęście było mało osób i nie było jego fanów tylko sami dorośli. Zamówiliśmy i poszliśmy do stolika. Czekaliśmy chwile na jedzenie, ale po chwili zawołano numerek i Harry poszedł, żeby odebrać. Kiedy zjedliśmy wyszliśmy i poszliśmy do domu. Weszliśmy do mieszkania był tylko Louis, który czekał na Harrego, bo mieli jechać do kina. A ja przebrałam się i poszłam do moich koleżanek wszystko im powiedzieć. Wyszłam z domu i szłam powolnym krokiem do nich. Weszłam przez bramkę i kierowałam się w stronę drzwi, gdy nagle zaczęło padać. Szybko zapukałam do drzwi. Otworzyła mi Majaka i weszłam do środka.

- Cześć Zosiu ! Co cię tu do nas sprowadza ?- spytała.

- Mam dla was dobrą nowinę. Jest Ania ?- powiedziałam z uśmiechem na twarzy.

- No jest. Aniaaa !- powiedział krzykiem. Ania zeszła ze schodach kierując się prosto na mnie. Przytuliła się i powiedziała :
- Zosia ma na nas jakąś nowinę, dlatego tu przyszła.- powiedziała Majka.

- Jaką ? Jesteś w ciąży ?- powiedziała Anka. Zaczęłam się śmiać ja w ciąży jeszcze czego.

- Nie ! Po prostu chcę, żebyście zaśpiewali razem ze mną i z........  zespołem One Direction i co wy na to ?- mieli miny jak kot na srającej puszczy.

- CO ? Pewnie, że tak, to kiedy zaczynamy ?

- Jutro, przyjedziemy po was ok ?

- No dobra, nie ma sprawy. Opowiadaj jak u ciebie ?

- U mnie jest pięknie yyy..... jak w jakiejś bajce. Mam cudownego chłopaka,, kochających przyjaciół i jeszcze duży piękny dom. Czego chcieć więcej, a jak u was ?

- Spoko, wszystko po staremu. Tylko wiesz Kuba i Rafał pojechali na pogrzeb Mateusza, a my chcieliśmy jechać, ale nie mamy kasy na bilety.

- O rany zapomniałam o pogrzebie. Nie martwcie się pojedziecie ze mną do domu za miesiąc ok ?- zapomniałam o pogrzebie mojego własnego przyjaciela. Co ze mnie za zła przyjaciółka ?

- No dobra. Kochana jesteś. Chcesz u nas spać dzisiaj ?

- Ok. Na pewno fajnie będzie.- zadzwoniłam do Harrego, że śpię u nich on powiedział, że nie ma sprawy i że mnie jutro odbierze od nich oraz przywiezie mi ciuchy, mam kochającego chłopaka co nie ?. Ania poszła zrobić mi łóżko, a Maja robiła nam popcorn i puściła nam film pt. ,, Zmierzch.'' Bardzo lubiliśmy ten film oglądać razem. Kiedy wszystko było zrobione usiedliśmy na kanapie przykryliśmy się kocem i oglądaliśmy film jedząc popcorn. Kiedy film się skończył wyłączyliśmy telewizor, trochę rozmawialiśmy i poszliśmy spać. I znowu nasza przyjaźń razem. Nas nikt nie rozdzieli.

 FuckkIt

-----------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieje że wam się podoba mój blog. Czytajcie, lajkujciei komentujcie. Pisałam wam, że was kocham ? Chyba tak, ale będę pisać 1000 razy XD. Jeden dzień bez mojej klasy a ja czuje, że nie ma ich już przez dwa miesiące. Będzie mi ich brakować, tych przypałów na lekcji, te spędzone chwile razem i te gry w butelkę na całowanie u kolegi na klatce. To były czasy, ale tego już nie ma i już nie wróci to co bylo . Wiem, że wszyscy spotkamy się w gimnazjum, ale to co innego. Będziemy mieć klasy mieszane, a naszej klasy już nie będzie. Na koniec roku wszyscy płakaliśmy. Będę za wami tęsknić moja klaso 6 c. !

Kocham was !!!


piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 26
 
,, Czy to można nazwać
wyznaniem miłości ?''
 
 
Zosia.
 
 
Kocham te nasze dni i noce, ciekawe jak by tak było codziennie czy to mu by się nie znudziło ? Jestem taka ciekawa tego. Mam nadzieje, że będziemy się kochać aż do śmierci. Czy to jest możliwe ? Chyba tak. Jak mnie kocha to nie odejdzie, a jak nie kocha to...... nie wiem co bym zrobił, ale czy on będzie mnie kochał wiecznie ? Czy on mnie nie zostawi na lepszej ? Tego nie wiem mam nadzieje, że tak się nie stanie. Zadaje się cały czas te pytanie ,, Czy on mnie kocha tylko dlatego, że go uratowałam ?'' A jak tak to co ja mam zrobić ? Ja się w nim zakochałam i on nagle powie mi, że jest tylko ze mną z poczucia winy. Wiem, że go się musze spytać, muszę to wiedzieć. Kiedy obudziłam się, byłam trochę zdziwiona, bo Harrego nie było. Ubrałam szlafrok i zeszłam na dół. Tam pisał list :
 
Kochana Zosiu !
 
 Na początek chcę ci wyjaśnić dlaczego, gdy się obudziłaś mnie tam nie było.  Pojechaliśmy samochodem z Liamem, Zaynem i Louisem do szpitala. Nie martw się wszystko jest w porządku. Wiesz dlaczego pojechaliśmy do szpitala ? Bo nasz  niezdarny Liam, skaleczył się w palca jak kroił chleb. Niall jest w domu, na pewno jeszcze śpi. Obudź go i powiedz, że Harry kazał się tobą zająć. Jak będzie marudził schowaj jedzenie. Wtedy on będzie robił co chcesz. Nie przyjeżdżaj do szpitala, my zaraz przyjdziemy i wiesz możemy się minąć, na pewno będzie w porządku. Aha i jeszcze jedno po szpitalu pójdziemy jeszcze  do sklepu bo jak wrócimy to na pewno będzie pusta lodówka, a wiesz przez kogo? Przez Nialla. 
 
Ps. Pamiętaj że cię kocham.
 
Buziaki Harry !  
 
 
Jak przeczytałam ten list poszłam na górę obudzić Nialla.  Weszłam do mojego pokoju i wzięłam gitarę Harrego. Następnie weszłam do pokoju Nialla i usiadłam na jego łóżku i zaczęłam mu śpiewać :
 
 
,, Come on Niall, because today we have a beautiful day. How not to get up then you will get screwed from Harry. You see, he wrote me a letter, I went to the hospital. Liam cut his finger, and so they went to the hospital. Get up, I will not give you food and you will be hungry all the time. So get up and start the day. Please you, get up! ''
 
 
- Dobra już wstaje, ale żartowałaś że mi nie dasz jeść ?- powiedział. Miał taką dziwną minę, że aż musiałam się zaśmiać.- Dlaczego się śmiejesz.
 
 
- Z ciebie, z twojej miny jak zareagowałeś na to że nie będziesz miał jedzenia. Ale za to, że wstałeś nie zabiorę ci jedzenia.- on w tym momencie jak to powiedziałam zrobił swój słodki uśmiech.
 
- Jak ja się cieszę, że mi nie zabrałaś jedzenia tak to mój brzuch był by głodny, a tak to nie będzie. W takim razie chodzimy do kuchni, zrobię ci coś na śniadanie.- powiedział z uśmiechem na twarzy. Zeszliśmy na dół spytałam się czy mu pomóc, ale on mi nie pozwolił i kazał mi czekać. Więc usiadłam na krześle i czekałam na śniadanie. Po paru minutach śniadanie było gotowe. Zrobił nam płatki. Położył na stole miski płatków z mlekiem i usiadł do stołu.
 
- Smacznego.- powiedział biorąc łyżkę do ręki i zaczął powoli jeść.
 
- Wzajemnie. Co będziemy robić po śniadaniu ?
 
- Nie wiem możemy oglądnąć jakiś film.
 
- Ok jaki ?
 
- Nie wiem, może Titanic ?  
 
- Ok.
 
Jak zjedliśmy zrobiliśmy popcorn i włączyliśmy film. Usiedliśmy na kanapę i zaczęliśmy oglądać. Jak statek zaczął tonąć zaczęłam płakać Niall zaczął mnie pocieszać i sam zaczął płakać. Uspokoiliśmy się i dalej oglądaliśmy film. Jak skończył się film wyłączyliśmy telewizor i rozmawialiśmy.
 
- Dlaczego się tak na mnie dziwnie patrzysz ?- spytałam się.
 
- Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale będę mówił prosto z mostu...podobasz mi się i chyba się w tobie zakochałem.- zatkało mnie nie wiedziałam co mu powiedzieć.
 
- yyyy.........nie wiem co powiedzieć.
 
- Nic nie mów chciałem tylko, żebyś to wiedziała.
 
- Dobrze wiedzieć, ale wiesz ja mam Harrego i nie chcę żebyś mnie źle zrozumiał, ale chcę żebyśmy zostali przyjaciółmi. Jesteś fajnym chłopakiem i na pewno znajdziesz sobie inną lepszą dziewczynę ode mnie. Kocham cię jako przyjaciela, a nie to co czuje do Harrego.
 
- Rozumiem cię, gdzie oni są tak długo ?- nagle weszli chłopacy.
 
- Hej przynieśliśmy pizzę na obiad. Mam nadzieje, że jesteście głodni ? - powiedział Louis.
 
- Ja jestem głodny jak wilk.- powiedział Niall.
 
- Ja też. Jak z palcem Liam ?- powiedziałam.
 
- Wszystko dobrze, owinęli mi tylko bandażem.- powiedział. Usiedliśmy wszystko na kanapie i zaczęliśmy jeść pizzę. Harry się do mnie nie odzywał. Był strasznie smutny nie wiedziałam dlaczego. Po obiedzie Harry poszedł na górę ja poszłam za nim, chciałam się spytać dlaczego jest taki smutny. Poszłam za nim do naszego pokoju. Położył się na łóżku, ja też.
 
- Kochanie co się stało.- powiedziałam. On się na mnie popatrzył i powiedział.
 
- Co by miało się stać ? Po prostu mam zły humor, przez tego idiotę Liama. Jak by nie skaleczył się to bym spędził czas z tobą, a tak musiałem spędzić pół dnia w szpitalu.
 
- Oj... no ale teraz jesteś przy mnie. Harry uśmiechnij się !\
 
- Po co ?
 
- No uśmiechnij się....
 
 
 
- I co lepiej ci ?- spytałam.
 
- No trochę.
 
- No widzisz zawsze poprawia smutek, uśmiech. Bo widzisz uśmiech to podstawa każdego człowieka.
 
- Zapamiętam.- powiedziaał.- Co robiłaś z Niallem ?- dodał.
 
- Oglądałam z nim film, titanic. A potem wy przyszli cię, nie nudziłam się.
 
- To dobrze.
 
Potem poszliśmy na kolacje. Następnie ja poszłam się wykąpać, a potem poszliśmy spać. Mam nadzieje, że Niall się nie obraził, że mu tak powiedziałam. Ale on chyba mnie zrozumiał ? Mam taką nadzieję. Nie chciała bym się z nim pokłócić. To jest fajny przyjaciel i zawsze można na nim polegać.
 
---------------------------------------------------------------------------------
 
Sorry, że tak późno. Ale cieszcie się że jest. Mam nadzieje, że podoba wam się mój blog i chętnie go czytacie. Lajkujcie i komentujcie ! Pamiętajcie, że was kocham ! <3333333333333333333333
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
 
Kocham Was <333333333333333333333333333

czwartek, 27 czerwca 2013

Rozdział 25

,, Czy to można nazwać odwiedzinami ?


Harry :

Wczorajsza noc była cudowna. Było super chciałbym, żeby tak było zawsze. . Ja i ona. Mam nadzieje, że tak właśnie będzie. Chciałbym budzić się koło niej, dotykać jej piękne ciało, kochać ją i być zawsze przy niej, nawet w tych najgorszych sytuacjach. Teraz będę ją pilnować i już nikt nie zrobi jej krzywdy. Już nigdy więcej się ona nie potnie.  Będę ją pilnować jak oczka w głowie. Nie chciałbym jej stracić i zrobię wszystko, żeby była przy mnie. Jak otworzyłem dzisiejszego dnia oczy poczułem jej piękny zapach. Leżała na mojej klacie i słodko spała. Nie mogłam wstać, bo nie chciałem jej obudzić, więc czekałem jak się obudzi. Próbowałem zasnąć chociaż na chwile, ale jakoś nie mogłem. Ale po jakiś dwudziestych minutach obudziła się. Otworzyła swoje piękne niebieskie oczy.

-Dzień dobry kochanie.
 


-Cześć skarbie. - odpowiedziała z uśmiechem.
 

-Jak się spało? - powiedziałem przytulając się  nagim torsem do niej.
 

-A bardzo dobrze kotku...- odpowiedziała i oplotłała wokół mnie ręce.
 

-Nie jest ci zimno? - spytałem.
 

-No coś ty. Z tobą nigdy. - odpowiedziała.
 

- Jesteś moi słońcem, które codziennie mnie wita, jesteś moją inspiracją, jesteś moją heroiną, w której się za uzależniłem. Chcę być przy tobie każdej godziny, minuty, sekundy, dnia i nocy. Kocham Cię Zosiu. - powiedziałem i pocałowałem ją w czoło. 

-Ja Ciebie też Harry, miło tak od rana słyszeć takie słowa z twoich ust.
 

-Kochana jesteś. - uśmiechnąłem się. I zaczęliśmy  się namiętnie całować.

 


Zosia :

Potem zeszliśmy na śniadanie. Musieliśmy zrobić samemu, bo chłopaki jeszcze spali.  Zrobiliśmy wiec kanapki i postawiliśmy je na stole. Harry poprosił mnie żebym poszła obudzić chłopaków, a on za ten czas zrobi herbatę. Poszłam na górę najpierw do pokoju Louisa, bez problemu go obudziłam. Potem weszłam do pokoju Liama też bez problemu go obudziłam. Następnie weszłam do pokoju Zayna tu było ciężej, ale się obudził. Potem poszłam do ostatniego pokoju- Nilla. Otworzyłam drzwi i podeszłam do niego i powiedziałam :

- Niall mam na ciebie smutną wiadomość zjedliśmy śniadanie. - oczywiście żartowałam.

- Jak to zjedliście śniadanie ? Mój brzuszek jest głodny. - powiedział ze smutną minką.

- Masz szczęście bo jeszcze nie zjedliśmy, choć na śniadanie. 

- Więcej mnie tak nie strasz- powiedział i dał mi buziaka w policzek. Zeszliśmy na dół i usiedliśmy do stoły i zaczęliśmy jeść.  

- Dzisiaj tu przyjdzie moja siostra chłopaki.- powiedziałam gryząc kromkę chleba.

- No dobra, chętnie ją poznamy jak się nazywa ?- powiedział Louis.

- Julka i mieszka w Londynie już dwa lata.

- A ile ma  lat ?- powiedział Zayn.

- dwadzieścia.

- A jest fanką one direction ?- spytał Liam.

- Chyba nie, nie wiem.- powiedziałam. Po śniadaniu poszłam na górę się przebrać w sportowe ciuchy bo poszłam z Hazzą trochę pobiegać.

Po południu zjedliśmy obiad. Następnie szykowaliśmy się do wizyty mojej siostry. Ubraliśmy się i szykowaliśmy jakieś jedzenie. Kiedy już wszystko przygotowaliśmy ktoś zapukał do drzwi. Jak zwykle chłopacy poszli otworzyć drzwi. Przywitali się z nią i poszli do pokoju.
 




Moja siostra wygląda tak:



moda

Jest modelką dlatego tu mieszka. Kiedy weszła do kuchni tam gdzie byłam to ją przytuliłam tak mocno jak się tylko da. Nie widziałam jej 6 miesięcy. Usiedliśmy wszyscy do stołu i rozmawialiśmy sobie o wszystkim. Impreza trwała z trzy godziny. Potem moja siostra poszła do domu. My natomiast z Harrym poszliśmy do naszej sypialni. Leżeliśmy sobie i rozmawialiśmy :

- I co fajną mam siostrę ?- spytałam.

- Tak jest miła, fajna i ładna ale ty jesteś fajniejsza i piękniejsza.- powiedział lekkim uśmiechem. 

- Jaki ty jesteś kochany- dałam mu buziaka w policzek.
 

-Daję ci 5 sekund na ucieczkę.
 

-Ha-ha, wiesz, że ja powoli biegam. - powiedziałam.
 

-....1 Spiesz się. - uśmiechnął się.
 

-Czekaj stop! A co się stanie jak przegram?
 

-Hehhmmm. - głupio się uśmiechnął. - ...2 - liczył dalej, odkryłam się i pobiegłam w stronę drzwi i salonu.
 

-PIĘĆ! - krzyknął kiedy tylko zgubił mnie z oczu. Schowałam się zza drzwi salonu, nie przypuszczałam, że wpadnie na pomysł szukania mnie w tym miejscu.  Przyspieszył mi oddech i skoczyła adrenalina, no ale co mógłby zrobić mi mój chłopak.
 

- Zosia ! Wiem, że tutaj jesteś. Znajdę cię i zgwałcę... - zachichotał pod nosem. Uśmiechnęłam się do siebie. Chłopak odsunął drzwi w swoją stronę powolnym ruchem, ujrzałaś jego loki i oczy.
 

-Znalazłem Cię. - powiedział przyciskając cię do ściany.
 

-I co teraz? - spytałam patrząc się na jego usta.
 

 -No nie wiem, być niegrzecznym to nie ładnie, co?
 

-No nieładnie, nieładnie panie Styles.
 

-Ale może jednak ? - powiedział zdejmując moją bieliznę.
 

-Możemy, dlaczego nie.
 

- Jesteś pewna
 

-Hm... Nie wiem, nie wiem... - powiedziałam.   

- Robimy dzisiaj co ja chcę.- powiedział mi do ucha i złożył pocałunek na mojej szyi. Skinęłaś głową i zerwałaś z niego białą koszulę, stał w bezruchu i przeszedł go dreszcz, zamknął oczy i uniósł głowę w górę. Jego krawat spływał aż po tors, zjechałaś po nim w dół ręką. Odpięłaś guzik i rozpięłam rozporek jego spodni z trudem, jego Hazzconda, była już na ciebie gotowa. Oraz zaczęliśmy to robić. Znowu spędziliśmy ze sobą całą noc.












-----------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieje, że wam się podoba mój blog. Wiecie, że mamy już 900 wyświetleń ;)  Jutro następny rozdział. Kocham was <33333333333333333333333333333333333333333333333333333
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥


 


  

wtorek, 25 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 24

,, Czy to można nazwać 
prawdziwą miłością ?''

Harry : 

Te wszystkie wcześniejsze dni, były na mnie i na Zosi traumą. Ale teraz musi być dobrze, teraz musi być pięknie. Kocham ją i nie chcę jej stracić. Teraz jej nie pozwolę żeby się potonęła. Nie mogłem wczoraj zasnąć, kręciłem się na boki, nie moglem zasnąć, ponieważ myślałem o wszystkim. Następnego dnia, obudziłem się. Leżałem i czekałem jak Zosia się obudzi. Nie chciałem jej obudzić, niech sobie jeszcze pośpi. Ale po paru minutach obudziła się i dała mi buziaka w policzek.

- Przepraszam cię kochanie za to, że chciałem się zabić. Przepraszam za wszystkie moje głupie pomysły.- powiedziała patrząc się na mnie, tak jak by zaraz miała płakać.

- Nic się nie stało skarbie, ja ciebie też przepraszam. Najważniejsze to, że mam cię przy sobie. Zaczniemy wszystko od początku i będziemy żyć długo i szczęśliwie. Pamiętaj, że cię kocham i nigdy cię nie opuszczę.- byłem szczęśliwy, że jej to powiedziałem. 

- Ja cię też kocham i nigdy cię nie opuszczę.- powiedziała i mnie przytuliła, płaczącz.



 - Boisz się zmian ?- spytała.

- Tylko jednej.

- Jakiej ?

- Boje się się, że cię stracę.- rzekłem bardzo poważnie.

- Nigdzie się nie wybieram.-uśmiechnęła się i potargała moje lokowane włosy.

- Jesteś dla mnie bardzo ważna. Kocham cię i będę tak mówił cały czas jak nie przestaniesz się ciąć.

- Dobrze postaram się.- dałam mi buziaka w policzek.


 Następnie poszła do łazienki się przebrać, ja natomiast też się przebrałem. Jak wyszła ja już byłem gotowy i zeszliśmy na dół na śniadanie. Zeszliśmy śniadanie czekało na nas, na stole. Usiedliśmy i zaczęliśmy jeść. Chłopcy zjedli wcześniej od nas, więc jedliśmy sami.  Kiedy zjedliśmy poszliśmy na kanapę oraz wzięliśmy laptopa, bo ja musiałem wejść na pocztę. Zosia natomiast pisała SMS-a do mamy, że wszystko jest w porządku. Oraz przeprasza, że nie dzwoniła, ani nie pisała. Potem napisał do swojej siostry, że ma jutro przyjść do niej i podała jaj nasz numer domu. 

 
- Dlaczego te wszystkie dziewczyny proszą mnie o randki..przecież ja już jestem szalenie zakochany.

- W kim? 

- W tobie.

- Ale ty jesteś słodki, ciekawe co jest teraz w twojej głowie ?

- Ty. Zawsze tylko ty, kochanie.

Aww, Harry...

Cii, tylko mnie pocałuj.- i pocałowała mnie.

http://24.media.tumblr.com/7a4bd596f4e919ae9d8ffd1f0f3d7ef4/tumblr_mf2k26Tehc1rwxh6eo1_500.gif

Zosia :

Po południu leżałam siedziałam sobie na łóżku i się nudziłam. Przyszedł Harry z czekoladom. Siedział i jadł. Podszedł bliżej i trzymał czekoladę dając mi kawałek.

-Nie chcem. - powiedziałam stanowczo, oczywiście lekko uśmiechając. Żartowałam oczywiście.     

-No dlaczego? - spytał lokaty brunet, słodko oblizując usta z czekolady.
 
-Bo mam alergię na czekoladę. - oznajmiłam wystawiając język. (Kłamałam)
 
-Z moich ust nie spróbujesz? No wiesz... - powiedział wystawiając dolną wargę.
 
-Nie. - uśmiechnęłam się i zapatrzyłam się w jego zielone, głębokie oczy.
 
-Czekaj... - zatrzymał się - Przecież ty nie masz uczulenia na czekoladę kotku! - krzyknął i zaczął gonić mnie po całym domu. Biegaliśmy jak dzieci, w końcu kiedy Harry mnie zgubił, zamknęłam się w schowku. Przyłożyłam ucho i ręce do drzwi.

-Zosia... Wiem, że tu jesteś. - usłyszałam kroki w moją stronę. Byłam już gotowa, żeby wybiec z małego pomieszczenia.
 
-MAM CIĘ! - krzyknął i otworzył drzwi.
 
-Wcale nie! - wyskoczyłam ze schowka i wybiegłam. Poleciałam w stronę naszej sypialni, wiedziałam, że to najdebilniejsze wyjście pod słońcem. Wiadome było, że Harry nie wypuści mnie z pokoju przez dobrą godzinę.
-I co pani Kwiatkowska? Przegrała pani. - powiedział Harry opierając się ramieniem o beżową framugę drzwi, jedząc tabliczkę mlecznej czekolady.

-Nie-e! Kto ci tak powiedział? - oznajmiłam zdyszana, leżąc na miękkim i wygodnym łóżku.

-Późne popołudnie i chce się pani pieprzyć? Hm... Kuszące. - powiedział przygryzając swoje czerwone usta pełne namiętności.
 
-Tego też nie powiedziałam. - odpowiedziałam siadając na kolanach na łóżku.
-Powiedziałaś mi swoim ciałem, kotku. - szepnął seksownie Harry. Zbliżył się do mnie, zrywając z siebie koszulkę i ukazując swój wspaniały, wyrzeźbiony tors.
 
-Ładnie to się tak rozbierać publicznie? - powiedziałam 'bulwersując' się, zawiesiłam swoje ręce krzyżując je na piersiach.
 
-Bardzo, sama się zaraz przekonasz kocie. - odpowiedział swoją słynną chrypką. Stał nade mną,  ze złączonymi z tyłu rękoma. Jego delikatne i miękkie loczki muskały moje czoło. Na sobie miał bokserki (co jest u niego rzadkie), rurki i słynne białe Conversy.
 
-Och, Harry Styles, dziki i namiętny nastolatek mnie zaraz rozbierze i wyrucha? Ha-ha. Mów dalej, a ja posłucham. - powiedziałam sarkastycznie.
 
-To chcesz tą czekoladę? - powiedział maksymalnie zbliżając wasze twarze.
 
-Co jak powiem nie? - uśmiechnęłam się łobuzersko.
 
-To musisz pokazać CYYCKII. - ucieszył się jak małe dziecko.
 
-A co jak powiem 'nie' i nie pokażę?
 
-To cię do tego zmuszę. - powiedział próbując mnie pocałować, lecz odwróciłam głowę w bok.
 
-Lokaty Styles mnie zgwałci? No ładnie. - powiedziałam trzymając Harrego krótko.
 
-Ale jesteś wredna.
 
-Hazza, zrozum. Pocałuję cię po raz setny i co ci to da? - spytałam uparcie zasłaniając rękami dekolt, na który wpatrywał się jak w obrazek.
 
-Sto pierwszy pocałunek. Ale z jakim zakończeniem. - powiedział przybliżając znów wargi.
 
-Tak się bawisz? - powiedziałam zdejmując bluzkę na ramiączkach. Chłopakowi ukazał się twój obfity biust.
 
-Skarbie... - mruknął odwracając głowę w bok, a ręce dał między moją talię, gdy leżałaś.
 
-Kobieta lubiąca seks to nimfomanka, a facet lubiący seks to facet.
 
-Nie, taki facet to ja. - powiedział Harry całując mój biust.
 
-Masz coś w kąciku ust. - powiedziałam i pocałowałam go z ostrą namiętnością.
 
-A jednak da się? - powiedział rozpalony Hazz.
 
-Wszystko się da dla takiego wspaniałego chłopaka jak ty. - odpowiedziałam z iskierką w oku.
 
-Teraz mi słodzisz? - powiedział agresywnie, co było mega podniecające.
-Tak. - odpowiedziałam wpijając się w jego słodkie od czekolady usta.
 
-Oj, chyba się pogniewamy. Należy się nagana, proszę pani.
 
-Tak? A co mi grozi? - spytałam, lecz Harry wbił się w moje rumiane usta.
 
-Wstań. - powiedział bezuczuciowym tonem. Dobrze wiedział, że lubię jak nie jest zbyt grzeczny. Wykonałam polecenie. Chłopak wtulił się we mnie, rozpiął stanik i zrzucił go gdzieś obok łóżka. Patrzył w dół, starał nie patrzeć mi w oczy. Uległ. Zbliżyłaś się tak, by nie mógł zrobić nic rękami, przyparłam jego rozgrzane ciało do zimnej ściany pokoju. Zniżyłam się i zaczęłam całować jego umięśniony tors, schodząc niżej rozpięłam mu guzik od spodni i migiem zsunęłam mu je do kostek. Kiedy wróciłam do ust, to on tym razem miał na mnie działanie, jak byłam tyłem do ściany. Swoją dużą dłonią złapał mnie za szyję, lekko podduszając i zaatakował moje rozpalone wargi.
 
-Musisz być tak mało romantyczny? - powiedziałam ze słodkim uśmiechem.
 
-A jak chcesz? Nigdy ci nic nie pasuje. Raz: Harry! Mocniej! Raz: Nie! Proszę! Raz: Nie przestawaj! Skąd mam już wiedzieć jak ci się podoba? - powiedział patrząc na moje usta.
 
-Więc dzisiejszej nocy ty decydujesz. - powiedziałam zdecydowanie.
 
-Dobrze, ale w nocy. Jest dopiero 18-sta. Mamy zaproszenie do Liama i Dan na imprezę. Jasne? Księżniczko?



-Tak panie Styles. - pokiwałam głową i gwałtownie pocałowałam go.
 

-Tylko nie rób tego specjalnie, skarbie. Dobrze?
 

-Tak panie Styles.
 

-Cieszę się, teraz ubierzmy się, czy ty jak chcesz to się przebierz. 

Ja będę czekał w samochodzie. - powiedział, założył spodnie i 

koszulkę i wyszedł zadowolony. Skoczyłam do łazienki zobaczyć 

co masm w szafie, ubrałam się i poszłam do auta.
 

-Możemy jechać? - powiedział uśmiechając się słodko do mnie

Harry.
 

-Możemy. - powiedziałam przechodząc mu przed samochodem, 

kręcąc biodrami.
 

-Kotku, bo jak będziesz tak robić, to długo nie wytrzymam. - 

oznajmił oblizując usta i patrząc na mój biust.


-Dobrze, spróbuję. - odpowiedziałam całując go w policzek. Harry uśmiechnął się, odpalił auto i w kilka minut dojechaliśmy na imprezę. Była tam Perrie, Zayn, Louis, Niall, Liam i Dan. Sami znajomi, którzy dobrze się bawili, tak jak my. Perrie siedziała z Zaynem, Niall wpieprzał chipsy jak zwykle, Liam i Louis podrywali jakieś laski . Trochę się spiliśmy, lecz za to nieźle się bawiliśmy. Wszyscy zaczęli tańczyć, oczywiście my też, poruszałam się zmysłowo, by podkręcić Harrego. Udało mi się. 


-Pa. - powiedziałam do wszystkich. - My musimy już uciekać! Buziaki !
 

-Och, szkoda. Ale dobrze, buziaki ! -  poszłam z Harrym do samochodu.
 

-Zrobiłaś to specjalnie, prawda? - powiedział chłopak łobuzersko 

uśmiechając się.
 

-Tak. - odpowiedziałam rozpinając guziki koszulki kolejno.
 

-Kocham Cię. - powiedział łapiąc mnie za rękę.
 

-Ja Ciebie też. - odpowiedziała. Weszliście do domu, Harry 

przytrzymał moją dłoń. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. 

Prawie rzucił mnie na łóżko.
 


-Pamiętasz co mi obiecałaś kotku? - spytał słodko.


-Pamiętam. - odpowiedziałam przygryzając dolną wargę. Zerwałam z chłopaka koszulkę rozrywając ją. Nie myślałam, że można być bardziej podnieconym, niż teraz. A jednak. Harry doprowadzał mnie do szaleństwa, pieszcząc moje ciało. Zrzucił ze mnie sukienkę. Miałam na sobie tylko cienką bieliznę. Za chwilę Harry stał przede mną nagi. I zaczął całować moje usta z dzikością i namiętnością.
Czułaś go w sobie, jak szybko się porusza, czułaś wielką przyjemność wraz z chłopakiem. Kilka pchnięć dzieliło was od szczytu. Przytulił mnie, pocałował i powiedział na ucho.
 
-Dziękuję skarbie. Jesteś najlepsza.
 
-Ja również dziękuję. Harry, ty też i to jak. - powiedziałaś wpijając się w rozwarte usta Lokatego. 

 

------------------------------------------------------------------------------------------



Mam nadzieje że nie za zboczone. Jak tak to sorry. Zachęcam do czytania kolejnych rozdziałów. Czytajcie, lajkujcie i komentujcie. Ps. Jutro nie będę pisała boga bo idę na komers. Wiecie zakończenie szkoły takie duperele. Ale zrobię wam dwa w sobote bo was kocham ;** 
 ♥♥♥♥♥