Łączna liczba wyświetleń

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 23 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 21

,,Czy to można nazwać 
samobójstwem ?''

Zosia:

Jak najszybciej przyjechaliśmy do szpitala. Ja biegłam musiałam go jak najszybciej zobaczyć. Biegłam po całym szpitalu, oni biegli za mną spytałam się w jakim pokoju leży. Harry leżał na drugim piętrze w sali 45. Szybko tam pobiegłam otworzyłam drzwi i stanęłam. Wyglądał okropnie i jeszcze na dodatek był w śpiące. Nie wiedziałam kto to zrobił ciągle o tym myślałam. Podeszłam bliżej i złapałam go za rękę i szepnęłam ,, Będzie dobrze, musi być dobrze. On będzie żył prawda ? '' Obróciłam się do chłopaków i łza poleciałam mi z oka . Zaczęłam płakać, przytulił mnie Niall i mnie pocieszał. Lekarz powiedział, że dają mu marne szanse, żeby żył. Nie mogłam w to uwierzyć. Wszystko było takie piękne, gdy nagle przychodzi taki moment, gdy się to wszystko kończy. Myślałam, że zabije tego człowieka co zrobił Harremu. Jak Harry nie będzie żył to się też zabije. Będę z nim żyła w niebie mogłabym za nim polecieć, aż na koniec świata.  Kocham go i nie chcę go stracić. Nagle pomyślałam, że to zrobił Mateusz no bo tak napisał do mnie przepraszam. Wybiegłam ze szpitala chłopaki próbowali się dowiedzieć co ja robię, ale nie udało się im złapać powiedziałam w oddali, że spotkamy się w domu. Biegłam do domu tam gdzie oni mieszkali. Wiedziałam gdzie oni mieszkali, bo to też był mój dom. Nawet nie zapukałam do drzwi tylko ze złości otworzyłam sobie sama.

- Hej Zosia, co ty tu robisz ? Przecież się do nas nie odzywasz ?- powiedział ze zdziwieniem Kuba.

- Gdzie jest ten skurwysyn?- powiedziałam i zaczęłam się drzeć na cały dom.

- Uspokój się. Mateusz jest swoim pokoju co on ci zrobił ?-powiedział Kuba i złapał mnie za ranienie.

- Pobił mi chłopaka. Tak, że leży teraz w szpitalu i jest w śpiące.-powiedziałam i pobiegłam na górę.

Weszłam na górę i zaczęłam otwierać wszystkie drzwi po kolei. Nagle go znalazłam. Weszłam do pokoju z krzykiem na niego:,, Ty, skurwysynie co ty zrobiłeś mojemu chłopakowi  ? '' Uderzyłam go w twarz i wyszłam z domu płacząc. Pobiegłam do naszego domu. Otworzyłam drzwi, chłopaków jeszcze nie było. Poszłam do łazienki. I mówiłam co chwile : 

 

Wzięłam żyletkę i zaczęłam się ciąć.

   

Cięłam się, ale dlaczego to zrobiłam? walczyłam z 


emocjami, żeby żyć z nim w niebie. Kocham go nie 


mogłam żyć bez niego.  Byłam już cała z krwi 


po chwili padłam na podłogę, zamknęłam oczy.


********

Niall :


Weszliśmy do domu zaczęliśmy szukać Zosi, nigdzie jej 

nie było weszliśmy do łazienki zobaczyliśmy ją. Było 

mnóstwo krwi, leżała na podłodze obok niej żyletka. 

Liam zadzwonił po karetkę.  Ja natomiast zobaczyłem 

czy jeszcze ma puls. Na szczęście miała. Po paru 

minutach przyjechała karetka wzięli ją i pojechali. My też 

pojechaliśmy. I zadzwoniliśmy po Lole. Naszą 

sprzątaczkę. Pojechaliśmy do szpitala. Wyszliśmy z 

samochodu i poszliśmy się dowiedzieć gdzie ona leży. 

Leżała w pokoju Harrego. Cały czas myśleliśmy jak ona 

mogła to zrobić ? Musiała kochać strasznie Harrego. 

Na szczęście żyją, ale są w śpiące. Poszliśmy do nich, 

otworzyliśmy drzwi i zobaczyliśmy ich. Chciało nam się 

płakać. Poleciało nam kilka łez. Ale wzięliśmy się w 

garść.

---------------------------------------------------------------------------------

Dziękuje mamy 700 wyświetleń. Kocham was !!! ♥♥♥♥ Mam nadzieje że wam się podoba i chętnie czytacie. Lajkujcie też ! hahahaha ;D ♥♥ <333333333333333333









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz