Rozdział 16
,, Czy to można nazwać przyjaźń ? ''
Harry :
Nazajutrz obudził mnie dźwięk mojego telefonu. Otworzyłem oczy, wziąłem telefon do ręki i odebrałem po czym znowu zamknąłem oczy.
- Tak ?- spytałem niemrawo.
- Cześć Misiu, to ja Taylor. Zaraz do ciebie wpadnę mam nadzieje, że będziesz na mnie czekać.
- Yyy.... co ?- wiedziałem co ona ode mnie chce przecież ze sobą nie chodzimy, ale ona tego nie rozumiała i przychodziła do mnie co dwa tygodnie.
-... Hallo !- powiedziała, a ja zakończyłem z nią rozmowę.
Po chwili kiedy zakończyłem rozmowę obudziła się Zosia.
- Z kim rozmawiałeś, kochanie ? - powiedziała dawajac mi buziaka w usta.
- Rozmawiałem z Taylor. - powiedziałem ze zdziwieniem.

- Z tą idiotką co teraz nawiedza cię w domu ? - spojrzała na mnie i zaczęła się śmiać.
- Dlaczego ty się śmiejesz, musisz mnie ratować ona zaraz tu będzie. Ta suka nigdy mi nie da spokoju.
- Co ? Ona jest psychiczna wie o nas ?
- Nie wiem. Chyba nie, jak mnie nawiedza dalej. - powiedziałem kładąc się.
- Mam plan. -dodałem uśmiechając się do niej.
- Jaki ?- spojrzała na mnie swoimi dużymi oczami.
- Powiem chłopakom, że jak przyjdzie no i będzie wchodziła po schodach na górę, to wtedy wyślą nam SMS-a. A my wtedy będziemy się całować i ona wejdzie do pokoju i chyba zrozumi, że nie jesteśmy razem.
- Dobry plan to idź do chłopaków.- powiedziała.
I zeszyłem na dół powiedzieć chłopakom ten nasz plan. Następnie wszedłem na górę. Ściągnąłem spodnie i bluzkę od piżamy i zostały mi tylko majtki, Zosia zrobiła to samo i weszliśmy do łóżka. Po chwili Harry dostał SMS-a. Więc przykryli się kołdrą, że nie było w ogóle ich widać i zacieli eis całować. Po chwili weszła Taylor.
- Harry, kochanie co ty robisz pod kołdrą ?- złapała za kołdrę i ją pociągneła.
- Ty śmieciu jak mogłeś mnie zdradzić ? To koniec z nami.- i wyszła, zapłakana z pokoju.
- Nie za ostro ?- spytała się.
- Nie dlaczego ? Ona jest nie normalna tyle razy mówiłem, że to koniec a ona dalej swoje. No i wreszcie mam spokój z nią, dzieki tobie kocham cie. - i dałem jej buziaka.
- Ja ciebie też kocham, muszę zmienić opatrunek.
- Ja ci zmienię .
- Ok.
Poszedłem do kuchni wziąłem apteczkę i jej zmieniłem. Potem następnie przebraliśmy się w ciuchy i poszliśmy na dół na śniadanie. Musieliśmy sami zrobić i zjeść, bo chłopcy zjedli wcześniej. Zrobiliśmy sobie kanapki i usiedliśmy do stołu.
Zosia :
Kiedy zjedliśmy ja poszłam na górę, a Harry usiadła na kanapie i włączył laptopa. Usiadłam na łóżku i wzięłam komórkę napisałam SMS-a do rodziców, bo dzwoniłam do nich jak szliśmy na koncert. ,, Mamo i Tato u mnie wszystko w porządku na koncercie było fajnie i na moim też. Przepraszam, że nie pisałam ani nie dzwoniłam po prostu byłam zajęta. Londyn bardzo piękny jutro odwiedzę Julkę mam nadzieje że ją poznam ;) Bardzo was KOCHAM mam nadzieje, że te dwa miesiące szybko zlecą. Buziaczki Zosia.'' Wysłałam SMS-a i zeszłam na dół do Harrego.
- Co robisz? - spytałam się siadając koło niego na kanapie.
- Dodaje zdjęcia na Twitterze. Mogę z tobą zrobić zdjęcie i dodać proszę.
- No dobra z kamerki ?
- Tak.- powiedział i wszedł na stronę tam gdzie się robi zdjęcia i zrobił. Dodał zdjęcie a pod nim napisał: ,, To moja kochana dziewczyna Zosia, ładna prawda ?''
- Ładne prawda ?- powiedział.
- Tak ty jak zawsze ładny, a ja jak koń.
- Ty jak koń ? Przecież ładnie wyszłaś.
- Niech ci będzie.- powiedziałam tak na odczep.- Kto dziś gotuje obiad ?
- Nikt zamawiamy pizze.
- To fajnie.
- A co nie lubisz jak gotujemy ?
- Lubie waszą kuchnie i też lobię zjeść w restauracji.
- Aha. Tak samo jak ja.
- No widzisz.
Weszli chłopacy i powiedzieli że są głodni więc zamówiliśmy pizze. Czekaliśmy z godzinę. Ale nareszcie przyjechał dostawca. Zjedliśmy pizze i nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę- powiedziałam i otworzyłam drzwi. To był Mateusz stojący jak słup patrząc się na mnie.
- Cześć Zosia. Co ty tu robisz ?- powiedział po angielsku. Był strasznie zdziwiony.
- Hej mieszkam tu, a ty co robisz tutaj ?
- Ja chciałem, się zapytać chłopaków czy ciebie nie widzieli.
- No widzisz to mnie znalazłeś. Co chcesz ode mnie ?
- Przecież jesteśmy przyjaciółmi nawet czymś więcej niż przyjaciółmi. Bardzo się martwiliśmy się o ciebie.
- O mnie ? Przecież mnie zostawiliście w szpitalu nawet nie przyszliście mnie odwiedzić tacy z was przyjaciele jak....- powiedziała nawet nie dokończyła bo przerwał jej Harry wchodzący do przedpokoju.
- Kto to jest kochanie ?- spytał się Harry.
- To jest mój przyjaciel Mateusz.
- Kochanie ? Wy chodzicie ze sobą ?
- Tak chodzimy.
- Ale ona jest moja- powiedział Mateusz i zaczęli się bić. Nie wiedziałam co mam robić.
- Ej przestańcie ?- kiedy powiedziałam przestali. Mateusz wyszedł bez słowa.
- Nic ci nie zrobił ? - sytałam
- Ale ty masz przyjaciela . On jest jakiś nienormalny rzucił się na mnie.
- Wiem, on tak ma jutro ci wszystko opowiem jestem zmęczona idę spać.
- Dobrze kotku ja do ciebie potem przyjdę.
- Dobranoc.- powiedziałam.
- Dobranoc.
Weszłam po schodach do pokoju i położyłam się do łóżka. Myślałam cały czas o tym. Mu naprawdę na mnie zależ przecież mówiłam mu wiele razy, że z stengo nic nie będzie nie rozumnie go. Ze zmęczenia poszłam spać nawet nie przebrałam się w piżamę.
-----------------------------------------------------------------------------------
hehehehheheheha!
Jest już i 16 ! Jak na razie będę pisać bloga dalej!
Jesteście niesamowici tak jak genialna płyta " Take Me Home" ! <3
to tyle z mojej strony ,
aaaaa jednak nie wszystko. Dziękuję wam za odwiedzanie bloga , czytanie i komentowanie. Dla mnie to bardzo ważne! <3
dzięki,dzięki,dzięki.
lov.! :*Jest już i 16 ! Jak na razie będę pisać bloga dalej!
Jesteście niesamowici tak jak genialna płyta " Take Me Home" ! <3
to tyle z mojej strony ,
aaaaa jednak nie wszystko. Dziękuję wam za odwiedzanie bloga , czytanie i komentowanie. Dla mnie to bardzo ważne! <3
dzięki,dzięki,dzięki.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥$♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz