Łączna liczba wyświetleń

Łączna liczba wyświetleń

środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 17 

,, Czy to można nazwać miłość ?'' 

Harry:

Nadszedł piątek dzisiaj lecimy samolotem do  New York na nasz koncert. Zosia o tym nie wiedziała, więc jak ona spała spakowałem jej rzeczy i moje. Z Louisem daliśmy nasze walizki do samochodu, na szczęście mamy samochód 7 osobowy, więc każdy się zmieści. Położyłem się z powrotem do  łóżka i udawałem, że śpię, ponieważ nie chciałem zepsuć niespodzianki. Po chwili obudziła się, otworzyłem oczy i dałem jej buziaka. 

- Ktoś kocha ciebie, ktoś myśli o tobie, ktoś marzy o tobie. - chciałem powiedzieć coś miłego, dlatego jej tak powiedziałem.

- Kto ?- spytała.

- Mam na imię "ktoś".- i pocałowałem ją.

- Ale ty jesteś kochany.- powiedziała i wstała z łóżka. Ale ją złapałem za rękę i wciągnąłem ją pod kołdrę. 

- Nigdzie nie pójdziesz.- powiedziałem i zacząłem ją całować.

- Dobra koniec wygłupów idę zmienić opatrunek i się przebrać.

- Ok ja tu przybiorę.- pocałowała mnie jeszcze raz i poszła do łazienki. Na szczęście przygotowała wczoraj ciuchy na siebie więc nie otwierała szafy na szczęście.

Kiedy wyszła z łazienki poszliśmy na dół. Tam czekało na nas śniadanie,  dzisiaj śniadanie robił Liam. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy z chłopakami jeść. Po śniadaniu powiedziałem Zosia, że jedziemy z chłopakami na przejażdżkę, zgodziła się. Wzięła swoje rzeczy i wyszliśmy z domu. Weszliśmy wszyscy do samochodu i ruszyliśmy. Zayn siedział z przodu, bo kierował, Niall siedział koło niego. Louis i Liam, siedzieli po środku, a my z Zosią siedzieliśmy z tyłu. Całą drogę wszyscy spaliśmy oprócz Zayna i Nialla. Kiedy dojechaliśmy na lotnisko zawiązałem ją chustką oczy Zosi, żeby była to niespodzianka. Bilety mieliśmy już wcześniej kupione. Zosia nic nie podejrzewała, że jest jest na lotnisku i jedzie na nasz koncert. Chwile czekaliśmy i weszliśmy do samolotu usiedliśmy na miejscach i zdjąłem jej opaskę z oczów.  

- Gdzie my jesteśmy, kochanie ?- spytała całując mnie w policzek.  

- Jesteśmy w samolocie, kwiatuszku. 

- A gdzie lecimy ?

- Mówiłem ci, że to niespodzianka.

- No wiem.- powiedziała i położyła mi głowę na ramieniu i zasnęła.

Zosia :

Nie wiedziałam gdzie lecimy chłopaki nie chcieli mi powiedzieć nie lubię takich niespodzianek więc czekałam niecierpliwie. Na reście byliśmy na miejscu i wyszliśmy z samolotu i poszliśmy do środka lotniska. Usiedliśmy na krzesłach co tam były i zamówiliśmy Taksówkę 7 osobową. Chłopaki dalej mi nic nie chcieli powiedzieć, gzie jesteśmy. Kiedy przyjechała taksówka wsiedliśmy do niej i pojechaliśmy. Taksówka stanęła pięciu gwiazdkowym hotelu. Louis zapłacił za taksówkę i wyszliśmy z taksówki. Poszliśmy do tego hotelu. Harry poszedł zamówić nam apartament z trzema pokojami łazienką, kuchnią i basenem na dachu. Kiedy zamówił pojechaliśmy windą do naszego apartamentu. Weszliśmy do niego i poszliśmy do swoich pokojów, żeby się rozpakować. Ja miałam z Harrym, Zeyn z Niallem, a Louis z Liamem. Wszyscy poszli do kuchni i spytałam.

- Wiem gdzie jesteśmy w Nowym Yorku, ponieważ macie tu koncert. - powiedziałam

- Zgadłaś, skąd wiedziałaś ?- powiedział Harry łapiąc mnie za biodra dwoma rękami.

- Domyśliłam się- powiedziałam i mnie przytulił. 

- Ale ty jesteś sprytna, no to teraz się ładnie ubierz i jedziemy na niego. 

- Ok.- powiedziałam i poszłam się przebrać. Następnie pojechaliśmy na koncert. 


Na koncercie siedziałam za kulisami i czekałam na swego ukochanego. Byłam lekko znudzona, nagle podszedł do mnie super chłopak. Jest miły, zabawny i widać, że wpadłaś mu w oko. Nawet nie zauważyłam, kiedy skończyła się piosenka 1D, a Hazza zerka w moją stronę. Widzi chłopaka i zdenerwowany chce zareagować. Nie zwracając uwagi na to, że Liam zaczął śpiewać swoją solówkę, Harry na cały głos wydarł się do mikrofonu :”Ej ty, jeśli chcesz podrywać moja dziewczynę chodź na scenę i zmierz się ze mną!”
Przystojny chłopak zdziwiony popatrzył się na mnie, ale ja już go nie widziałam. Weszłam na scenę i przytuliłam się do  chłopaka.
I pocałowaliśmy sie. Nie zwracałam uwagi na kilkaset fanek które, patrzyły się na mmnie jak na idiotkę.
Po koncercie chłopców pojechaliśmy do hotelu. Lou i Niall przygotowują przekąski, a Liam z Zayn'em piszą do fanów i puszczają muzykę. Harry wydawał się bardzo spięty. Ja też, jestem tam jedyną dziewczyną, a na dodatek mój ukochany dziwnie się zachowuje. W końcu nie wytrzymałam i zapytałam go: 

- Harry, czy coś się stało? 

- Możemy pogadać na osobności?- powiedział Hazza. 

- Ok.-weszliśmy na dach hotelu, w połowie drogi Harry złapał mnie i delikatnie zawiązuje mi opaskę na moich oczach mówiąc: 

- Zaufaj mi.- Powoli stąpałam po dachu hotelu, w oddali ,słyszałam szum silników samochodów. Harry odwiązał opaskę. Widok wielkiego miasta nocą zapiera mi w dech w piersiach. 

- Harry to jest niesamowite.

 - To nie wszystko, kochanie.- Hazza sięga do swojej kieszeni i wyciąga pudełeczko. Nie, to nie był pierścionek zaręczynowy . W środku znajdowały się 2 obrączki. Złożył mi mniejszą na palec. Widnieje na niej wygrawerowany napis: Zawsze Twój Harry. . Drugą obrączkę założyłam Hazzie, na niej widuje moje imię.

 - Kocham cię- szepnęłam

 - Chodź, pokażę ci coś.- Hazza powoli wchodził na wąski murek ogradzający dach. 

- Chodź.- podał mi rękę, żebym równiesz weszła. Drżące mi ręce, nogi jak z waty miałam.

 - Harry, nie! 

- Ale nic złego nie chcę zrobić, chcę ci tylko pokazać, ze dla ciebie zrobię wszystko. 

- Za mocno cię kocham, żeby cię teraz stracić.- zeszłam z murka, i pociągnełam Harrego.

 Oboje byliśmy wzruszeni, czułam jego oddech coraz bardziej. W końcu nasze usta stykały się, na długą chwilę. Usiedliśmy na bujanej ławce (skąd ona się tu mogła wziąć? myślałam.) Przytuliłam się do Hazzy, po kilku minutach cudownego milczenia i wpatrywania się w rozgwieżdżone niebo Harry powiedział: 

- Chciałbym, żeby było tak zawsze. Ja i ty.- pocałował mnie w szyję. Uśmiechnęłam się do niego, jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa. Nie zauważyliśmy nawet, jak Lou z Zaynem zrobili nam kilka zdjęć z ukrycia Będziemy mieć napewno cudowną pamiątkę tego wspaniałego wieczoru. Chwile jeszcze tam byliśmy, a potem poszliśmy do pokoju ja wzięłam piżamę i poszłam się kąpać.
Nagle Harry weszedł do łazienki gdy miałam się rozebrać, staje za mną i powiedział:

- Znajdzie się jeszcze miejsce na jedną osobę? 

- Dla Ciebie? ... Zawsze.- powiedziałam i weszliśmy do kabiny prysznicowej. 

Wykąpaliśmy się i położyliśmy się do łóżko i zaczęliśmy się całować. Po tem poszliśmy spać. Pomyślałam sobie że ten dzień jest najpiękniejszy w moim życiu i że bardzo kocham Harrego, a on mnie.

----------------------------------------------------------------------------------

Bardzo dziękuje że czytacie mojego bloga i lajkujecie. To jest dla mnie naprawdę bardzo ważne. Mam nadzieje, że dalej będziecie go czytać ! ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz