Rozdział 17
,, Czy to można nazwać miłość ?''
Harry:
Nadszedł piątek dzisiaj lecimy samolotem do New York na nasz koncert. Zosia o tym nie wiedziała, więc jak ona spała spakowałem jej rzeczy i moje. Z Louisem daliśmy nasze walizki do samochodu, na szczęście mamy samochód 7 osobowy, więc każdy się zmieści. Położyłem się z powrotem do łóżka i udawałem, że śpię, ponieważ nie chciałem zepsuć niespodzianki. Po chwili obudziła się, otworzyłem oczy i dałem jej buziaka.
- Ktoś
kocha ciebie, ktoś myśli o tobie, ktoś marzy o tobie. - chciałem powiedzieć coś miłego, dlatego jej tak powiedziałem.
- Kto ?- spytała.
- Mam na
imię "ktoś".- i pocałowałem ją.
- Ale ty jesteś kochany.- powiedziała i wstała z łóżka. Ale ją złapałem za rękę i wciągnąłem ją pod kołdrę.
- Nigdzie
nie pójdziesz.- powiedziałem i zacząłem ją całować.
- Dobra koniec wygłupów idę zmienić opatrunek i się przebrać.
- Ok ja tu przybiorę.- pocałowała mnie jeszcze raz i poszła do łazienki. Na szczęście przygotowała wczoraj ciuchy na siebie więc nie otwierała szafy na szczęście.
Kiedy wyszła z łazienki poszliśmy na dół. Tam czekało na nas śniadanie, dzisiaj śniadanie robił Liam. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy z chłopakami jeść. Po śniadaniu powiedziałem Zosia, że jedziemy z chłopakami na przejażdżkę, zgodziła się. Wzięła swoje rzeczy i wyszliśmy z domu. Weszliśmy wszyscy do samochodu i ruszyliśmy. Zayn siedział z przodu, bo kierował, Niall siedział koło niego. Louis i Liam, siedzieli po środku, a my z Zosią siedzieliśmy z tyłu. Całą drogę wszyscy spaliśmy oprócz Zayna i Nialla. Kiedy dojechaliśmy na lotnisko zawiązałem ją chustką oczy Zosi, żeby była to niespodzianka. Bilety mieliśmy już wcześniej kupione. Zosia nic nie podejrzewała, że jest jest na lotnisku i jedzie na nasz koncert. Chwile czekaliśmy i weszliśmy do samolotu usiedliśmy na miejscach i zdjąłem jej opaskę z oczów.
- Gdzie my jesteśmy, kochanie ?- spytała całując mnie w policzek.
- Jesteśmy w samolocie, kwiatuszku.
- A gdzie lecimy ?
- Mówiłem ci, że to niespodzianka.
- No wiem.- powiedziała i położyła mi głowę na ramieniu i zasnęła.
Zosia :
Nie wiedziałam gdzie lecimy chłopaki nie chcieli mi powiedzieć nie lubię takich niespodzianek więc czekałam niecierpliwie. Na reście byliśmy na miejscu i wyszliśmy z samolotu i poszliśmy do środka lotniska. Usiedliśmy na krzesłach co tam były i zamówiliśmy Taksówkę 7 osobową. Chłopaki dalej mi nic nie chcieli powiedzieć, gzie jesteśmy. Kiedy przyjechała taksówka wsiedliśmy do niej i pojechaliśmy. Taksówka stanęła pięciu gwiazdkowym hotelu. Louis zapłacił za taksówkę i wyszliśmy z taksówki. Poszliśmy do tego hotelu. Harry poszedł zamówić nam apartament z trzema pokojami łazienką, kuchnią i basenem na dachu. Kiedy zamówił pojechaliśmy windą do naszego apartamentu. Weszliśmy do niego i poszliśmy do swoich pokojów, żeby się rozpakować. Ja miałam z Harrym, Zeyn z Niallem, a Louis z Liamem. Wszyscy poszli do kuchni i spytałam.
- Wiem gdzie jesteśmy w Nowym Yorku, ponieważ macie tu koncert. - powiedziałam
- Zgadłaś, skąd wiedziałaś ?- powiedział Harry łapiąc mnie za biodra dwoma rękami.
- Domyśliłam się- powiedziałam i mnie przytulił.
- Ale ty jesteś sprytna, no to teraz się ładnie ubierz i jedziemy na niego.
- Ok.- powiedziałam i poszłam się przebrać. Następnie pojechaliśmy na koncert.
Na koncercie siedziałam za
kulisami i czekałam na swego ukochanego. Byłam lekko znudzona, nagle podszedł do mnie super chłopak. Jest
miły, zabawny i widać, że wpadłaś mu w oko. Nawet nie zauważyłam, kiedy
skończyła się piosenka 1D, a Hazza zerka w moją stronę. Widzi chłopaka i zdenerwowany chce zareagować. Nie
zwracając uwagi na to, że Liam zaczął śpiewać swoją solówkę, Harry na cały głos
wydarł się do mikrofonu :”Ej ty, jeśli chcesz podrywać moja dziewczynę chodź na
scenę i zmierz się ze mną!”
Przystojny chłopak zdziwiony popatrzył się na mnie, ale ja już go nie widziałam. Weszłam na scenę i przytuliłam się do chłopaka.
I pocałowaliśmy sie. Nie zwracałam uwagi na kilkaset fanek które, patrzyły się na mmnie jak na idiotkę.Przystojny chłopak zdziwiony popatrzył się na mnie, ale ja już go nie widziałam. Weszłam na scenę i przytuliłam się do chłopaka.
Po koncercie chłopców pojechaliśmy do
hotelu. Lou i Niall przygotowują przekąski, a Liam z Zayn'em piszą do fanów i
puszczają muzykę. Harry wydawał się bardzo spięty. Ja też, jestem tam jedyną
dziewczyną, a na dodatek mój ukochany dziwnie się zachowuje. W końcu nie
wytrzymałam i zapytałam go:
- Harry, czy coś się stało?
- Możemy pogadać na
osobności?- powiedział Hazza.
- Ok.-weszliśmy na
dach hotelu, w połowie drogi Harry złapał mnie i delikatnie zawiązuje mi opaskę na moich oczach mówiąc:
- Zaufaj mi.- Powoli stąpałam po dachu hotelu, w oddali ,słyszałam szum silników samochodów. Harry odwiązał opaskę. Widok wielkiego
miasta nocą zapiera mi w dech w piersiach.
- Harry to jest niesamowite.
- To nie
wszystko, kochanie.- Hazza sięga do swojej kieszeni i wyciąga pudełeczko. Nie,
to nie był pierścionek zaręczynowy . W środku znajdowały się 2 obrączki. Złożył mi
mniejszą na palec. Widnieje na niej wygrawerowany napis: Zawsze Twój Harry. . Drugą
obrączkę założyłam Hazzie, na niej widuje moje imię.
- Kocham cię- szepnęłam
-
Chodź, pokażę ci coś.- Hazza powoli wchodził na wąski murek ogradzający dach.
-
Chodź.- podał mi rękę, żebym równiesz weszła. Drżące mi ręce, nogi jak z
waty miałam.
- Harry, nie!
- Ale nic złego nie chcę zrobić, chcę ci tylko pokazać, ze
dla ciebie zrobię wszystko.
- Za mocno cię kocham, żeby cię teraz stracić.- zeszłam z murka, i pociągnełam Harrego.
Oboje byliśmy wzruszeni, czułam jego
oddech coraz bardziej. W końcu nasze usta stykały się, na długą chwilę. Usiedliśmy na bujanej ławce (skąd ona się tu mogła wziąć? myślałam.) Przytuliłam się
do Hazzy, po kilku minutach cudownego milczenia i wpatrywania się w
rozgwieżdżone niebo Harry powiedział:
- Chciałbym, żeby było tak zawsze. Ja i ty.- pocałował mnie w szyję. Uśmiechnęłam się do niego, jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa. Nie
zauważyliśmy nawet, jak Lou z Zaynem zrobili nam kilka zdjęć z ukrycia
Będziemy mieć napewno cudowną pamiątkę tego wspaniałego wieczoru. Chwile jeszcze tam byliśmy, a potem poszliśmy do pokoju ja wzięłam piżamę i poszłam się kąpać.
Nagle Harry weszedł do łazienki gdy miałam się rozebrać, staje za mną i powiedział:
- Znajdzie się jeszcze miejsce na jedną osobę?
- Dla Ciebie? ... Zawsze.- powiedziałam i weszliśmy do kabiny prysznicowej.
Wykąpaliśmy się i położyliśmy się do łóżko i zaczęliśmy się całować. Po tem poszliśmy spać. Pomyślałam sobie że ten dzień jest najpiękniejszy w moim życiu i że bardzo kocham Harrego, a on mnie.
----------------------------------------------------------------------------------
Bardzo dziękuje że czytacie mojego bloga i lajkujecie. To jest dla mnie naprawdę bardzo ważne. Mam nadzieje, że dalej będziecie go czytać ! ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz