Rozdział 25
,, Czy to można nazwać odwiedzinami ?
Harry :
Wczorajsza noc była cudowna. Było super chciałbym, żeby tak było zawsze. . Ja i ona. Mam nadzieje, że tak właśnie będzie. Chciałbym budzić się koło niej, dotykać jej piękne ciało, kochać ją i być zawsze przy niej, nawet w tych najgorszych sytuacjach. Teraz będę ją pilnować i już nikt nie zrobi jej krzywdy. Już nigdy więcej się ona nie potnie. Będę ją pilnować jak oczka w głowie. Nie chciałbym jej stracić i zrobię wszystko, żeby była przy mnie. Jak otworzyłem dzisiejszego dnia oczy poczułem jej piękny zapach. Leżała na mojej klacie i słodko spała. Nie mogłam wstać, bo nie chciałem jej obudzić, więc czekałem jak się obudzi. Próbowałem zasnąć chociaż na chwile, ale jakoś nie mogłem. Ale po jakiś dwudziestych minutach obudziła się. Otworzyła swoje piękne niebieskie oczy.
-Dzień dobry kochanie.
-Cześć skarbie. - odpowiedziała z uśmiechem.
-Jak się spało? - powiedziałem przytulając się nagim torsem do niej.
-A bardzo dobrze kotku...- odpowiedziała i oplotłała wokół mnie ręce.
-Nie jest ci zimno? - spytałem.
-No coś ty. Z tobą nigdy. - odpowiedziała.
- Jesteś moi słońcem, które codziennie mnie wita, jesteś moją inspiracją, jesteś moją heroiną, w której się za uzależniłem. Chcę być przy tobie każdej godziny, minuty, sekundy, dnia i nocy. Kocham Cię Zosiu. - powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
-Ja Ciebie też Harry, miło tak od rana słyszeć takie słowa z twoich ust.
-Kochana jesteś. - uśmiechnąłem się. I zaczęliśmy się namiętnie całować.

Zosia :
Potem zeszliśmy na śniadanie. Musieliśmy zrobić samemu, bo chłopaki jeszcze spali. Zrobiliśmy wiec kanapki i postawiliśmy je na stole. Harry poprosił mnie żebym poszła obudzić chłopaków, a on za ten czas zrobi herbatę. Poszłam na górę najpierw do pokoju Louisa, bez problemu go obudziłam. Potem weszłam do pokoju Liama też bez problemu go obudziłam. Następnie weszłam do pokoju Zayna tu było ciężej, ale się obudził. Potem poszłam do ostatniego pokoju- Nilla. Otworzyłam drzwi i podeszłam do niego i powiedziałam :
- Niall mam na ciebie smutną wiadomość zjedliśmy śniadanie. - oczywiście żartowałam.
- Jak to zjedliście śniadanie ? Mój brzuszek jest głodny. - powiedział ze smutną minką.
- Masz szczęście bo jeszcze nie zjedliśmy, choć na śniadanie.
- Więcej mnie tak nie strasz- powiedział i dał mi buziaka w policzek. Zeszliśmy na dół i usiedliśmy do stoły i zaczęliśmy jeść.
- Dzisiaj tu przyjdzie moja siostra chłopaki.- powiedziałam gryząc kromkę chleba.
- No dobra, chętnie ją poznamy jak się nazywa ?- powiedział Louis.
- Julka i mieszka w Londynie już dwa lata.
- A ile ma lat ?- powiedział Zayn.
- dwadzieścia.
- A jest fanką one direction ?- spytał Liam.
- Chyba nie, nie wiem.- powiedziałam. Po śniadaniu poszłam na górę się przebrać w sportowe ciuchy bo poszłam z Hazzą trochę pobiegać.
Po południu zjedliśmy obiad. Następnie szykowaliśmy się do wizyty mojej siostry. Ubraliśmy się i szykowaliśmy jakieś jedzenie. Kiedy już wszystko przygotowaliśmy ktoś zapukał do drzwi. Jak zwykle chłopacy poszli otworzyć drzwi. Przywitali się z nią i poszli do pokoju.

Moja siostra wygląda tak:

Jest modelką dlatego tu mieszka. Kiedy weszła do kuchni tam gdzie byłam to ją przytuliłam tak mocno jak się tylko da. Nie widziałam jej 6 miesięcy. Usiedliśmy wszyscy do stołu i rozmawialiśmy sobie o wszystkim. Impreza trwała z trzy godziny. Potem moja siostra poszła do domu. My natomiast z Harrym poszliśmy do naszej sypialni. Leżeliśmy sobie i rozmawialiśmy :
- I co fajną mam siostrę ?- spytałam.
- Tak jest miła, fajna i ładna ale ty jesteś fajniejsza i piękniejsza.- powiedział lekkim uśmiechem.
- Jaki ty jesteś kochany- dałam mu buziaka w policzek.
-Daję ci 5 sekund na ucieczkę.
-Ha-ha, wiesz, że ja powoli biegam. - powiedziałam.
-....1 Spiesz się. - uśmiechnął się.
-Czekaj stop! A co się stanie jak przegram?
-Hehhmmm. - głupio się uśmiechnął. - ...2 - liczył dalej, odkryłam się i pobiegłam w stronę drzwi i salonu.
-PIĘĆ! - krzyknął kiedy tylko zgubił mnie z oczu. Schowałam się zza drzwi salonu, nie przypuszczałam, że wpadnie na pomysł szukania mnie w tym miejscu. Przyspieszył mi oddech i skoczyła adrenalina, no ale co mógłby zrobić mi mój chłopak.
- Zosia ! Wiem, że tutaj jesteś. Znajdę cię i zgwałcę... - zachichotał pod nosem. Uśmiechnęłam się do siebie. Chłopak odsunął drzwi w swoją stronę powolnym ruchem, ujrzałaś jego loki i oczy.
-Znalazłem Cię. - powiedział przyciskając cię do ściany.
-I co teraz? - spytałam patrząc się na jego usta.
-No nie wiem, być niegrzecznym to nie ładnie, co?
-No nieładnie, nieładnie panie Styles.
-Ale może jednak ? - powiedział zdejmując moją bieliznę.
-Możemy, dlaczego nie.
- Jesteś pewna
-Hm... Nie wiem, nie wiem... - powiedziałam.
- Robimy dzisiaj co ja chcę.- powiedział mi do ucha i złożył pocałunek na mojej szyi. Skinęłaś głową i zerwałaś z niego białą koszulę, stał w bezruchu i przeszedł go dreszcz, zamknął oczy i uniósł głowę w górę. Jego krawat spływał aż po tors, zjechałaś po nim w dół ręką. Odpięłaś guzik i rozpięłam rozporek jego spodni z trudem, jego Hazzconda, była już na ciebie gotowa. Oraz zaczęliśmy to robić. Znowu spędziliśmy ze sobą całą noc.

-----------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, że wam się podoba mój blog. Wiecie, że mamy już 900 wyświetleń ;) Jutro następny rozdział. Kocham was <33333333333333333333333333333333333333333333333333333
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Wczorajsza noc była cudowna. Było super chciałbym, żeby tak było zawsze. . Ja i ona. Mam nadzieje, że tak właśnie będzie. Chciałbym budzić się koło niej, dotykać jej piękne ciało, kochać ją i być zawsze przy niej, nawet w tych najgorszych sytuacjach. Teraz będę ją pilnować i już nikt nie zrobi jej krzywdy. Już nigdy więcej się ona nie potnie. Będę ją pilnować jak oczka w głowie. Nie chciałbym jej stracić i zrobię wszystko, żeby była przy mnie. Jak otworzyłem dzisiejszego dnia oczy poczułem jej piękny zapach. Leżała na mojej klacie i słodko spała. Nie mogłam wstać, bo nie chciałem jej obudzić, więc czekałem jak się obudzi. Próbowałem zasnąć chociaż na chwile, ale jakoś nie mogłem. Ale po jakiś dwudziestych minutach obudziła się. Otworzyła swoje piękne niebieskie oczy.
-Dzień dobry kochanie.
-Jak się spało? - powiedziałem przytulając się nagim torsem do niej.
-A bardzo dobrze kotku...- odpowiedziała i oplotłała wokół mnie ręce.
-Nie jest ci zimno? - spytałem.
-No coś ty. Z tobą nigdy. - odpowiedziała.
- Jesteś moi słońcem, które codziennie mnie wita, jesteś moją inspiracją, jesteś moją heroiną, w której się za uzależniłem. Chcę być przy tobie każdej godziny, minuty, sekundy, dnia i nocy. Kocham Cię Zosiu. - powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
-Ja Ciebie też Harry, miło tak od rana słyszeć takie słowa z twoich ust.
-Kochana jesteś. - uśmiechnąłem się. I zaczęliśmy się namiętnie całować.

Zosia :
Potem zeszliśmy na śniadanie. Musieliśmy zrobić samemu, bo chłopaki jeszcze spali. Zrobiliśmy wiec kanapki i postawiliśmy je na stole. Harry poprosił mnie żebym poszła obudzić chłopaków, a on za ten czas zrobi herbatę. Poszłam na górę najpierw do pokoju Louisa, bez problemu go obudziłam. Potem weszłam do pokoju Liama też bez problemu go obudziłam. Następnie weszłam do pokoju Zayna tu było ciężej, ale się obudził. Potem poszłam do ostatniego pokoju- Nilla. Otworzyłam drzwi i podeszłam do niego i powiedziałam :
- Niall mam na ciebie smutną wiadomość zjedliśmy śniadanie. - oczywiście żartowałam.
- Jak to zjedliście śniadanie ? Mój brzuszek jest głodny. - powiedział ze smutną minką.
- Masz szczęście bo jeszcze nie zjedliśmy, choć na śniadanie.
- Więcej mnie tak nie strasz- powiedział i dał mi buziaka w policzek. Zeszliśmy na dół i usiedliśmy do stoły i zaczęliśmy jeść.
- Dzisiaj tu przyjdzie moja siostra chłopaki.- powiedziałam gryząc kromkę chleba.
- No dobra, chętnie ją poznamy jak się nazywa ?- powiedział Louis.
- Julka i mieszka w Londynie już dwa lata.
- A ile ma lat ?- powiedział Zayn.
- dwadzieścia.
- A jest fanką one direction ?- spytał Liam.
- Chyba nie, nie wiem.- powiedziałam. Po śniadaniu poszłam na górę się przebrać w sportowe ciuchy bo poszłam z Hazzą trochę pobiegać.
Po południu zjedliśmy obiad. Następnie szykowaliśmy się do wizyty mojej siostry. Ubraliśmy się i szykowaliśmy jakieś jedzenie. Kiedy już wszystko przygotowaliśmy ktoś zapukał do drzwi. Jak zwykle chłopacy poszli otworzyć drzwi. Przywitali się z nią i poszli do pokoju.

Moja siostra wygląda tak:

Jest modelką dlatego tu mieszka. Kiedy weszła do kuchni tam gdzie byłam to ją przytuliłam tak mocno jak się tylko da. Nie widziałam jej 6 miesięcy. Usiedliśmy wszyscy do stołu i rozmawialiśmy sobie o wszystkim. Impreza trwała z trzy godziny. Potem moja siostra poszła do domu. My natomiast z Harrym poszliśmy do naszej sypialni. Leżeliśmy sobie i rozmawialiśmy :
- I co fajną mam siostrę ?- spytałam.
- Tak jest miła, fajna i ładna ale ty jesteś fajniejsza i piękniejsza.- powiedział lekkim uśmiechem.
- Jaki ty jesteś kochany- dałam mu buziaka w policzek.
-Daję ci 5 sekund na ucieczkę.
-Ha-ha, wiesz, że ja powoli biegam. - powiedziałam.
-....1 Spiesz się. - uśmiechnął się.
-Czekaj stop! A co się stanie jak przegram?
-Hehhmmm. - głupio się uśmiechnął. - ...2 - liczył dalej, odkryłam się i pobiegłam w stronę drzwi i salonu.
-PIĘĆ! - krzyknął kiedy tylko zgubił mnie z oczu. Schowałam się zza drzwi salonu, nie przypuszczałam, że wpadnie na pomysł szukania mnie w tym miejscu. Przyspieszył mi oddech i skoczyła adrenalina, no ale co mógłby zrobić mi mój chłopak.
- Zosia ! Wiem, że tutaj jesteś. Znajdę cię i zgwałcę... - zachichotał pod nosem. Uśmiechnęłam się do siebie. Chłopak odsunął drzwi w swoją stronę powolnym ruchem, ujrzałaś jego loki i oczy.
-Znalazłem Cię. - powiedział przyciskając cię do ściany.
-I co teraz? - spytałam patrząc się na jego usta.
-No nie wiem, być niegrzecznym to nie ładnie, co?
-No nieładnie, nieładnie panie Styles.
-Ale może jednak ? - powiedział zdejmując moją bieliznę.
-Możemy, dlaczego nie.
- Jesteś pewna
-Hm... Nie wiem, nie wiem... - powiedziałam.
- Robimy dzisiaj co ja chcę.- powiedział mi do ucha i złożył pocałunek na mojej szyi. Skinęłaś głową i zerwałaś z niego białą koszulę, stał w bezruchu i przeszedł go dreszcz, zamknął oczy i uniósł głowę w górę. Jego krawat spływał aż po tors, zjechałaś po nim w dół ręką. Odpięłaś guzik i rozpięłam rozporek jego spodni z trudem, jego Hazzconda, była już na ciebie gotowa. Oraz zaczęliśmy to robić. Znowu spędziliśmy ze sobą całą noc.

-----------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, że wam się podoba mój blog. Wiecie, że mamy już 900 wyświetleń ;) Jutro następny rozdział. Kocham was <33333333333333333333333333333333333333333333333333333
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz