ROZDZIAŁ 19
,, Czy to można nazwać zdradą ?''
Harry :
Kocham ją ona mnie tworzymy doskonałą parę czy mogło być lepiej ? Nie mogło jest wspaniale i mam nadzieje, że dalej tak będzie. Ja ją kocham, nie mógłbym teraz jej stracić. Ona jest doskonała takiej dziewczyny właśnie szukałem. Wczorajszy dzień był wspaniały. Nigdy nie zapomnę o nim nie ściągnę tego pierścionka do końca mojego życia. Dzisiaj lecimy samolotem do domu. O godzinie 10.00 mamy samolot, więc zbudził nas budzik o 7.00. Otworzyliśmy oczy i ja wyłączyłem budzik. Leżeliśmy goli bez niczego tylko kołdra, po wczorajszej nocy.
- Wczoraj było pięknie. Tylko mam nadzieje, że mnie nigdy nie zostawisz i czy ty mnie naprawdę kochasz ?.- powiedziała patrząc na mnie.
- Wiem kotku wczorajsza noc była piękna. Pamiętaj skarbie nie zamierzam Cię tracić. Zrobię wszystko co będziesz chciała. Kocham cię i zapamiętaj to.
- Ja cb też kocham i nigdy cię nie zostawię, nigdy.- pocałowała mnie. - Ja idę się przebrać.
- Ok idź ja się tu przybiorę i zjedziemy na dół na śniadanie.
- ok.- i poszła do łazienki. Kiedy wyszła ja byłem już ubrany i zjechaliśmy na dół na śniadanie. Po śniadaniu spakowaliśmy się i wyszliśmy z hotelu było dużo paparazzi. My wyszliśmy tyłem i weszliśmy od razu do taksówki i pojechaliśmy na lotnisko. Jechaliśmy pół godziny. Kiedy dojechaliśmy Harry zapłacił i poszliśmy na lotnisko. Czekaliśmy chwile na samolot, ale po chwili przyleciał i weszliśmy do niego. I polecieliśmy. Ja siedziałem z Zosią trochę rozmawialiśmy i słuchaliśmy razem muzyki. Lecieliśmy trochę długo, ale wylądowaliśmy po paru godzinach. Wyszliśmy z lotniska i weszliśmy do naszego samochodu (którego zostawiliśmy go bo wiedzieliśmy że będziemy nim wracać). Jechaliśmy do domu, nawet niedlugo.
Weszliśmy do domu, a tam niespodzianka. Mój kuzyn przyjechał na trochę. Nazywał się Ben jest moim najlepszym kuzynem. Ładnie się z nim wszyscy przywitali i poszli do pokojów się rozpakować. Rozpakowaliśmy się i z Zosią poszliśmy do Bena.
Zosia :
Było już południe więc zamówiliśmy pizze, bo byliśmy wszyscy głodni. Zjedliśmy pizze i podszedł do mnie Ben. Siedziałam sama w kuchni. Jego kuzyn był fajny i bardzo go polubiłam.
Jest nawet przystojny i na
dodatek spodobałam mu się. Zaprosił mnie na spacer.
Szykowałam się dobrych parę godzin. W końcu gdy miałam już wychodzić dostałam od
niego SMS-a. „Sorry, spacer odwołany. Mam inną” - czytam. Zdenerwowana chcę
natychmiast porozmawiać z tym idiotą, który
cię wystawił, lecz idący w twoja stronę Hazza powstrzymał mnie. Opowiedziałąm mu o
wszystkim. Następnie wykręcam numer kuzyna Harrego. Słyszysz dzwonek
dobiegający z... kieszeni spodni Styles'a! Patrzyłam na niego zadziornie i
pytam:
- Jak mi to wyjaśnisz?
Chłopak zrobił słodką minkę i mówi:
- Byłem zazdrosny.
To wystarczyło, wybuchłam śmiechem i resztę
wieczoru spędziłam z Hazzą. Jego kuzyn będzie musiał jakoś to przeżyć. Jutro mu wszystko wyjaśnię. Nie rozumiałam Harrego to był tylko przecież spacer.
-------------------------------------------------------------
Mam nadzieje że fajne jutro następny rozdział. Dziękuję za lajki i że czytacie bloga. Normalnie kocham was ♥♥♥♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz